Ganga

22.06.2009, godz. 03:59

Autor: Jacek Tabisz

 
 
Ta rzeka jest boginią, toczy swoje nurty
od dawna poprzez pamięć brzegów swych mieszkańców.
Wypełnia młode ciała, popiół zmarłych gubi
w swych falach dniem spokojnych, żarem ciepłych piasków
brunatnych, nieprzebytych dla porannej smugi

 

.
 
Niosąca wiele dźwięków mknie spowita w hymny,
to dla niej grają bębny i trzcinowe flety,
śpiewacy z miękkiej fali odczytują myśli,
co dźwięczeć muszą głośno i chwiać się wśród miedzi
zerwanej z tarczy Słońca, która gubi siły.
 
Wciąż wchodzą do jej biegu ludzie chcący mocy
zebranej w jej pewności, z jaką pylne kraje
przepływa niewzruszona, w plusku wstęgach kroczy
unosząc kształtów szczątki w wodne swe otchłanie,
a z drugiej strony prądu żywiąc ognie roślin.
 
Pokarmem ją nazwano i ziem dobrym tchnieniem,
twórczynią miast ogromnych, kresem ich, powodzią.
Królowie u jej źródeł władzy swojej berłem
czesali jej brew czystą, rytmem chwil ozdobną,
dawczynię dróg początku, stałą w morskim kresie.
 
Na gatach Varanasi syczy szenaj mistrza.
Już wschodni obój z drewna dźwiękiem dymy zdziera;
umarłych popiół opadł, w tonach przyszła cisza,
pejzaże łąk mulistych wrosły w stopy nieba,
zapłakał stary muzyk, gdy zagrała rzeka…
 
Jacek Tabisz
20 czerwca 2009

Komentarze (0)


HANUMAN.pl
http://www.hanuman.pl/article.php/20090622155934968