Login Witaj w portalu HANUMAN.pl
19.10.2018, godz. 02:14

Dramat Karna. Akt I. Scena 4. Koniec aktu I.

Szakuni:
Nie ma pośród nas zgody na twoją zasadę,
Niewiele wszak dni minęło od Pandu zgonu;
Durjodhan ma ojca, kuzynów wśród sierót,
Na martwym nie wesprą się już wybory dawne...

 

 
Widura:
Cierpliwym być trzeba, by sprostać twemu słowu!
Linia Pandu dziedziczy berło miasta tego,
Tak postanowiono, gdy był on w dobrym stanie.
 
Szakuni:
Nawet gdyby dać wiarę twoim argumentom,
One nie są z tobą, lecz przeczą słowu twemu;
Riszi przeklął Pandu za śmierci mu zadanie,
Mówiąc, że zginie, gdy z żoną ulży podnietom,
Lecz Kunti, pierwsza żona, miała sutrę Niebian;
Nią to ich wezwała i dzieci z ich nasienia
(Tymi to słowy mowę o sukcesji utnę...);
Dzieci Dhritarasztry początek mają z niego!
 
Widura:
Nie jest zbyt wielka twoja biegłość w boskim prawie;
Przedłużeniem linii jest też adoptowanie.
 
Szakuni:
Ten kto to uczynił, wśród żywych nie jest dłużej,
A tymczasem linia trwa w Dhritarasztry szczepie.
 
Widura:
Lecz nikt nie cofnie słowa prawnie już danego
Przez władcę, który trzymał w rękach liczne kraje.
 
Szakuni:
Słaby to argument i mało mnie zajmuje.
 
Dhritarasztra:
Daję ci Szakuni poparcie co do tego,
Ja mógłbym być władcą, który tron swój oddaje,
Nigdy jednak takim, co syna prawo rujnuje...
 
Widura:
Tej budowli nie ma, na cóż twe ocalanie!?
Przejrzyj, mój Panie, niech nad mrokiem myśl triumfuje...
 
Dhritarasztra:
Jak zwykle twoja troska zmienia się w bezczelność.
 
Karna:
I ja, jako radża, mam prawo na słów parę.
Takiej arogancji moja myśl nie pojmuje.
 
Widura:
Gdy ich nikt nie chce, skryj słowa obce, nieznane...
 
Szakuni:
I to mi rzecz nasuwa, której wam nie zdradzę,
Mimo to spytam Widury, praw uczonego,
Jakich synów obdarzył Pandu swym uznaniem?
 
Widura:
Tych tylko, co swą sutrą Kunti pozyskuje.
 
Szakuni:
A z nich chcesz widzieć władcą tego najstarszego?
 
Widura:
Nie inaczej jest zgoła, przecież wciąż to mówię.
 
 
Szakuni:
Nawet tu racji nie masz, choć tak ci się zdaje,
A prawda całkiem blisko ciebie się znajduje,
Lecz ty ciągle gdzieś błądzisz, nie widząc jej wcale...
 
Dhritarasztra:
Zdradź mi proszę szybko, jeśli znasz coś nowego,
Może wreszcie twa wiedza spokój nam zbuduje.
 
Szakuni:
Nie twoim jestem radżą, choć wiernie ci służę,
Dla zamków twych nie rzucę racji stanu mego,
Wybacz mi, lecz ciszą odpowiem na pytanie.
 
Widura:
Oto twarz prawdziwa Szakuny przebiegłego;
Cóż za nierozwaga rad w tobie szukać każe!
 
Dhritarasztra:
Dlaczego los wciąż chce, bym trwał u kresu swego
I był zwiastunem krańca, oczy mając puste?
To we mnie znajdą winę ocaleni z niego...
 
Karna:
Rozumiem cię, mój Panie, i szczerze współczuję,
Bogowie w jednej trosce łączą drogi nasze...
 
Dhritarasztra:
Usiądź przy mnie synu, twa mowa mnie ujmuje,
Opuszczonemu w biedzie towarzysza daje.
Twoja nowa przyjaźń niezwykle mnie raduje;
Inni widzą ją inaczej, jak znam Widurę...
 
KONIEC AKTU PIERWSZEGO.
 
 

0 komentarzy

Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Wydarzenia

Brak nadchodzących wydarzeń

Translator

  • Arabic
  • Bulgarian
  • Catalan
  • Chinese Simplified
  • Chinese Traditional
  • Croatian
  • Czech
  • Danish
  • Dutch
  • English
  • Filipino
  • Finnish
  • French
  • German
  • Greek
  • Hebrew
  • Hindi
  • Indonesian
  • Italian
  • Japanese
  • Korean
  • Latvian
  • Lithuanian
  • Norwegian
  • Portugese
  • Romanian
  • Russian
  • Serbian
  • Slovak
  • Slovenian
  • Spanish
  • Swedish
  • Ukrainian
  • Vietnamese