Login Witaj w portalu HANUMAN.pl
14.11.2018, godz. 07:02

 Index Forum  > Ogłoszenia i inne sprawy > Edukacja i praca
 kursy masazy ajurwedycznych jogicznych tajski indonezyjski orientalnych
 |  Wersja do druku
by http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa (offline) on 02.06.2011, godz. 01:42 (Przeczytano 1250 razy)  
http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa

Kursy masaży orientalnych
Serdecznie zapraszamy na kolejne, cykliczne warsztaty masaży z Azji południowo-wschodniej:

Lodz
- 23-25.6 tajski 800zl
- 26.6 stopy 400zl

Kampinos k Warszawy, zajecia godz 8:00 - 20:00:
- 12.8 tajski stemplami ziolowymi 400zl
- 13-15.8 masaz tajski 900zl
- 16-18.8 tajski zaawansowany 800zl
- 19-20.8 indonezyjski 600zl
- 21.8 tajski masaz stop 400zl

Chorzów
- 2-4.09 tajski 800 zł
- 9-11-09 indonezyjski 800 zł
- 17.09 tajski stóp 400 zł

Kielce
- 7-9.10 tajski 800zl
- 10.10 tajski stemplami ziolowymi 400zl
- 11.10 tajski masaz stop 400zl

Poznan
- 22.10 stopy 400zl
- 23-25.10 tajski 800zl

Koszalin
- 29-31.10 tajski 800zl
- 1.11 tajski masaz stop 400zl

żywiec
- 3.11 stopy 400zl,
- 4-6.11 tajski 800zl

Kurs masażu tajskiego, stemplami i stop w Kampinosie - 50% zniżki dla drugiej i każdej kolejnej osoby.

Kursy masazu stop i stemplami trwaja do 12h zegarowych, od 8:00 do 20:00.

W przypadku kursów prowadzonych w pozostałych miejscowościach jest zniżka dla dwóch i więcej osób zapisujących się razem: tajski i indonezyjski, zniżka po 100zł za osobe, masaż stemplami ziołowymi i tajski masaż stóp - zniżka po 50zł za osobę.

Powtórka kursów w Kampinosie bezpłatnie (jeśli przychodzisz na inny kurs) lub 50zł/dzień. W innych miastach 100zł/dzień.

Kursy są tańsze od innych kursów organizowanych do tej
pory w Warszawie czy innych miejscach - i bardziej dostępne dla
uczniów/studentów masazu i fizjoterapii. Jakkolwiek, kursy są otwarte
również dla amatorów masażu, a nawet dzieci/młodzieży z opiekunem.

Zajęcia w Kampinosie: noclegi w jedynkach i dwojkach z lazienka 35zl. Mozna tez codziennie dojezdzac, mozna przywiezc psa. Wyzywienie opcjonalne (mozna korzystac z ogolnodostepnej kuchni): sniadania 12zl, kolacje 13zl, obiady 15zl.

http://massagethai.info

Uczestniczyłem w kursie masażu tajskiego podstawowego i zaawansowanego oraz kursie
masażu indonezyjskiego na ul. Krolewskiej w Krakowie. Na każdym panowała miła i
przyjazna atmosfera. Kanya zawsze służyła radą i pomocą. Wiele elementów, których
uczyłem się na kursach, wykorzystuję w codziennej pracy. Przemek B. niedowidzacy
technik masazysta po Szkole krakowskiej
***
Dziękuje za bardzo dobry kurs masażu tajskiego. Miałem wiele zabiegów tajskiego na
całym świecie, również od nauczycieli masażu - u Kanyi czuć nie tylko
profesjonalizm technik, ale "ręce z powołaniem", każdy dotyk ma cel i czuć jego
efekt. Kanya bardzo dobrze uczy masażu tajskiego, ma żadko spotykany dar.

W czasie masażu czuje się emanujacy z niej spokój. Idealnie zgrane nacisk dłoni,
ruchy całego ciała i oddech. Tylko sie uczyć od mistrza. Masaż tajski jest zupełnie
inny od klasycznego w tym, że oszczędza dłonie masażysty. Moja fascynacja masazem
Tajskim jeszcze bardziej sie ugruntowała po kursie zaawansowanym. Kaya pokazała,
jak różnymi technikami masazu (stopą, łokciem, przedramieniem) mozna osiągnąć
pożadany efekt. Bardziej uświadomiłem sobie jak ważna jest kolejność wykonywania
masażu do osiągniecie lepszego efektu.

Kanya zna wiele ciekawych technik masażu, które nie są uczone normalnie w szkolach.
Sa one proste i skuteczne, pozwalają bardziej wczuć sie w klimat masazu Tajskiego.
Jestem zainteresowany wymiana zabiegow tajskiego b.gornicki@adler.nazwa.pl Bogdan
Górnicki, niewidomy amator masażu, Warszawa, kurs masażu tajskiego Kampinos Majówka
i kurs zaawansowany siepien 2010

****
Tajski różni się od masażu klasycznego tym, że przy tym pierwszym masażysta musi
się dużo nagimnastykować, technika ta wymaga od niego dużo więcej ruchu. Pacjentem
też trzeba dużo więcej poruszać! Kanya każdy ruch opisywała, dokładnie mówiła jak
trzymać palce. Dużo lepiej mi się pracowało po godzinach, gdy już wszyscy się
rozeszli i zostałem tylko ja z Mariuszem, Kasią i Kanyą, bo wtedy był wreszcie
spokoj. Tomasz Marciniak technik masażysta głuchoniewidomy Rawicz
***

Spokojna pani Kanya, cicho mówi, jest nieco tajemnicza, bardzo łagodna w ruchach,
nie złości sie jak my z gatunku: cholera, już ci trzy razy mówiłem, ile będę
powtarzał. Cierpliwie, spokojnie, raz, drugi, trzeci, aż pojął kursant. W tym
momencie już wiedziałem, że warto było tu być. Byłem pewien, że mnie tu nie ominie
wiedza. Krzysztofa Gaj technik masażysta głuchoniewidomy z Krakowa

***

Na szkolenie przyjechałam, bo chciałam podwyższyć swoje kwalifikacje zawodowe, a o
tajskim tylko czytałam wcześniej w Internecie. To jednak nie to samo, co poznać
technikę na żywo. Podczas szkolenia najbardziej podobało mi się to, że instruktorka
każdy kolejny etap masażu pokazywała każdemu masażyście indywidualnie, wykonując go
po prostu na nim.

Mogliśmy poczuć, jak ważne jest ciepło jej dłoni i jaka powinna być siła nacisku.
Kanya wyczuła też chyba, że moje mięśnie były spięte, więc wykonała na mnie
dodatkowo masaż - chodząc po moich udach! To zapamiętam najbardziej! Było to mocne
ugniatanie, a czułam to najpierw jako mocne ukłucie, które chwilę później powoli
się rozchodziło.

Na pewno wykorzystam elementy tej techniki! Myślę, że klienci też będą tym
zaciekawieni i będą przychodzili. A masaż tajski może im pomóc, gdyż pozwala on
poruszyć organizm do tego, żeby sam zaczął się regulować. Danuta Gronowicz technik
masażystka głuchoniewidoma ze Szczecina

***
Kursy sa profesjonalne i rzetelnne. Kanya jest świetnym dydaktykiem, cece ją
cierpliwośc i spokój, doskonale przekazuje wiedzę - mam na myśli szczególnie osoby
słabowidzące i niewidome, które są otoczone dobrą opieką. Kanya podchodzi do
każdego i pokazuje, aż do skutku. Podczas demonstrowania kolejnych technik każdy
może podejść i dotykać rąk prowadzącej.

Nie każdy ma takie doświadczenie i predyspozycje, Kanya robi to perfekcyjnie. Kurs
masażu tajskiego i masażu tajskiego stóp jest doskonałym uzupełnieniem pracy z
tkankami miękkimi - dużo streczingu i masażu głębokiego. Są to bardzo skuteczne
techniki, polecam i zachęcam do ich poznania. Grzegorz Romanowski, przewodniczący
Dolnośląskiej Sekcji Niewidomych i Słabowidzących Masażystów i Fizjoterapeutów
Polskiego Zwiazku Niewidomych, Wrocław

*****

Sposób prowadzenia zajęć w pełni mi odpowiada. Kanya to życzliwa osoba, umiejąca
przekazać wiedze osobie niewidzącej. Wiem, że jest to cecha, którą nie posiadają
wszyscy uczący, nawet z papierami tyflopedagogicznymi, bo tu papier nie pomoże,
kiedy nie ma serca. W naszym kręgu kulturowym czasami otwartość, bezinteresowność
i, ośmiele się napisać, wręcz dziecięca radość, postrzegana jest z rezerwą. A ja ją
za to lubię. My europejczyczy jesteśmy uziemieni. Gosia Cz. extensor01@interia.pl
Kurs masazu tajskiego Kielce, Bochnia 10.2009

***

Byłem na kursie masażu tajskiego w Krakowie w szkole masażu dla niewidomych i
słabowidzących - kurs super, jestem pod wrażeniem metody i prowadzącej. Od wielu
lat jestem masażystą, zajmuje się równiesz akupresurą i terapią manualną, masaż
tajski jest pięknym połączeniem i uzupełnieniem tych metod.

Elementy masażu tajskiego wykorzystuję podczas tradycyjnego masażu na stole.
Oczywiście wykonuję go również jako całość, na specjalne życzenie klietów, których
jest coraz więcej. Polecam masażystom zapoznanie sie z tą metodą, na pewno
przyniesie dużo satysfakcji Wam i Waszym klietom. Z kursu zaawansowanego skożystam
wiosną. Joachim Trocha, technik masażu, vitasanus@gmail.com Bytom 09.2009


***

Kanya jest fantastyczną osobą. Potrafi wszystko cierpliwie wytłumaczyć, pokazać
kilka razy, jeśli ktoś czegoś nie rozumie. Osobiście dla mnie ważne była niewielka
ilość uczestników, bo jestem niewidoma. Każdy mi chętnie pomagał. Zżyliśmy się
wszyscy, az żal było się rozstawać.

Chętnie wezmę udział w innych szkoleniach. Masaż Tajski jest bardzo interesujący,
jeśli prowadzi go ktoś, kto posiada duże doświadczenie i umie podzielić się swoją
wiedzą. Warto skorzystać z kursow Kanyi. Eliza Praska, kurs masazu Gdansk marzec
'09


Masaż tajski subiektywna recenzja
fragment opinii niewidomego masazysty o kursie tajskiego:

"Masaż wykonywany jest w parterze, na macie. Nie ma tu żadnej pracy z energią czy
jakimiś tam wydumanymi meridianami. Jest to strikte fizyczna robota. Pacjent leży,
a terapeuta klęczy obok, nad nim, lub na jednej nodze, gdy druga jest wykroczna.
Masaż ten polega na tym, by używać siły własnego ciała i nie męczyć się podczas
zabiegu.

Myślałem, że od dlugiego klęczenia będą mnie boleć nogi czy kregoslup lędźwiowy,
ale tak nie było. Kanya zwraca uwagę na ergonomię technik i to by podczas ich
wykonywania nie zrobiliśmy sobie sami kuku.

Pierwszy etap pokazów to były uciski wzdłuż charakterystycznych dla tego masażu
linii na nogach. Nie są one jakieś wymyślnie skomplikowane i łatwo je zapamiętać,
bo przebiegają zazwyczaj wzdłuż obrysu mięśni lub ścięgien. Prowadzą od przyczepów
jednej grupy do drugiej itd. Uciskasz dwoma kciukami i tyle. No właśnie. Jak się
już tak kilka godzin nauciskałem, to chciałem jechać do domu. Myśleliśmy z
kumplami, że to będzie takie tam fiki miki, i tu nas Kanya zaskoczyła.

Zaczęła pokazywać techniki rozciągania powięzi, mięśni i pracy na stawach.

Znam wiele technik z terapii manualnej, ale to, co Kanya wydziwiała, robiło
wrażenie. Np technika będąca równocześnie trakcją, rozciąganiem powięzi, rotacją, i
tak na wielu stawach, mięśniach i na wiele sposobów.

Techniki, poza tym, że skuteczne, to są bardzo widowiskowe. Po pierwszym dniu
czułem się jak po treningu karate.

Masaż w niektórych miejscach jest bolesny, ale ból ten musi być znośny i nie duży.
Ogólnie wrażenie po tym masażu jest przyjemne. Cały zabieg jest podobny do tych z
yumeiho. Jest on jednak w moim odczuciu delikatniejszy, bardziej przemyślany i nie
tak siermiężny, jak u japończyków. Nie ma też manipulacji na stawach obwodowych
(przynajmniej na pierwszym etapie kursu). Jest to tzw. masaż jogiczny, więc głównie
skupia się na streczingu i pracy z tkanką miękką.

Początkowo planowaliśmy, jako starzy wyjadacze, zrobić z kumplami dwa etapy od
strzału - podstawowy i zaawansowany. Jednak materiału jest dużo więc postanowiliśmy
po pierwszym etapie zrezygnować, by przedstawioną nam wiedzę przetrawić na
spokojnie. Nie polecam więc robienia dwóch stopni na raz. Za dużo tego jest, a
wiedza, którą dzieli się Kanya wymaga treningu i precyzji. Nie jest to jednak
trudna sztuka.

Jest to spokojna, precyzyjna robota. Można ją podzielić na segmenty np. robiąc sam
kręgosłup, lub całe ciało albo po prostu nogi ze stopami. Technik też jest wiele i
nie trzeba, choć można, stosować wszystkie.
Na pierwszym etapie pokazywany jest ogólny masaż całego ciała w pozycji leżącej na
plecach, brzuchu, bocznej jak i siedzącej. Nie ma twarzy i zbyt wielu manipulacji.
Nie ma też zbyt żmudnej roboty na samych stopach. Jest natomiast dużo ciekawych
rozściągań i pracy z powięzią. Trochę to wszystko zahacza też o podstawy
neuromobilizacji.

Ważna jest wygoda samego pacjenta, jak i ergonomia technik wykonywanych przez
terapeutę.

Do tego masażu nie potrzebny jest wzrok. Potrzebne są natomiast dobre czucie i
trochę orientacji przestrzennej (nie mylić z orientacją w terenie). Pisząc o
orientacji przestrzennej mam na myśli uświadomienie sobie, że świad posiada 3
wymiary. W masażu tym bawimy się ciałem rozciągając je w różnych kierunkach. Góra,
dół, lewo, prawo - stąd ta widowiskowość.

Jarek W. "
calosc opinii i dyskusja "Masaż tajski - moja subiektywna recenzja"
http://groups.google.pl/group/terapiamanualnapolska/browse_thread/thread/4b0b8b4a0d
d14316#
http://sites.google.com/site/masaztajskiwarszawakurs

Tajski dla głuchoniewidomych
Szkolenie z podstaw masażu tajskiego dla osób głuchoniewidomych

Bezpłatne szkolenie dla osób głuchoniewidomych z podstaw masażu tajskiego? Dzięki
projektowi, który realizujemy pod hasłem ?Weź sprawy w swoje
ręce?? stało się to możliwe! Wzięło w nim udział dziesięciu
beneficjentów tego projektu, którzy będąc już masażystami, chcieli zdobyć dodatkowe
umiejętności i tym samym zwiększyć swoją atrakcyjność na rynku pracy.
Szkolenie odbyło się w miejscu bliskim sercom wielu osób związanych z TPG, czyli w
Ośrodku Szkoleniowym Stowarzyszenia ?Akademia Łucznica?. Poprowadziła
je natomiast Kanya Krongboon, o której dużo można się dowiedzieć ze strony
internetowej www.massagethai.info Kanya sama się na niej przedstawia jako
?jedyna nauczycielka masażu tajskiego, indonezyjskiego i tajskiego masażu
stóp i tajskiego masażu ziołowego w Polsce?. Oprócz tego chwali się też, że:
Jestem terapeutką i nauczycielką jogicznego masażu tajskiego, indonezyjskiego,
tajskiego masażu stóp i tajskiego masażu ziołowego z kilkunastoletnim
doświadczeniem. Wykonałam grubo ponad dziesięć tysięcy zabiegów, każdy trwający co
najmniej godzinę i wyszkoliłam w trybie indywidualnym w Tajlandii i Wielkiej
Brytanii ponad 500 masażystów, jak również prawie 600 na 80 kursach publicznych i
prywatnych w Polsce (wielu wracało na moje kolejne kursy).

Katarzyna Ptasznik, koordynator makroregionu południowo-wschodniego, która była
odpowiedzialna za przygotowanie szkolenia dla masażystów, informacje te uzupełnia
jeszcze o to, że jak wiedziała z wcześniejszych rozmów z Kanyą, ma ona bogate
doświadczenie w pracy z osobami niewidomymi i słabowidzącymi. Było to ważne
kryterium przy wyborze instruktora i jak się okazało przyniosło pozytywne efekty.

A dlaczego w ogóle masaż tajski?
Katarzyna Ptasznik wyjaśnia, że inspiracja wypłynęła z kilku źródeł: ?Ludzie
są coraz bardziej spięci, coraz bardziej potrzebują więc masażu relaksującego. A
tajski jest bardziej masażem relaksacyjnym niż leczniczym. Jest doskonały dla osób,
które po trudach codziennej pracy chcą sobie zrobić chwilę relaksu. Ponadto: masaż
tajski wychodzi poza utarte schematy, więc w naszym społeczeństwie odbierany jest
po prostu jako atrakcyjny. Dla naszych masażystów dodatkowym atutem jest też to, że
do wykonywania masażu tajskiego nie potrzebują żadnego specjalistycznego
wyposażenia ? wystarczy kocyk, który rozłożą na dywanie w domu klienta.
Przyznać się jednak muszę, że nie ja wpadłam na ten pomysł ? podsunęli mi go
sami masażyści, biorący udział w projekcie ? sygnalizowali, że to jest ta
technika, którą chcieliby poznać.?

Szkolenie ? okiem uczestnika, Krzysztofa Gaja
(fragmenty ? więcej w 4. numerze kwartalnika ?Dłonie i Słowo?)

?Dowiedziałem się, że ma być 10 masażystów z całej Polski z przewodnikami,
więc zacząłem intensywnie myśleć, jak tylu głuchoniewidomych nauczyć w trzy dni
masażu tajskiego i z lekka obawiałem się ?wolnej polki", a nawet
?partyzantki", jak to się żartobliwie czasem mówi na kurs, który ma być, żeby
był. Ciągnęło mnie jednak coś i już, może to prowadząca Kanya Krongboon - prawdziwa
Tajka, a może Anioł Stróż?

Już wkrótce miało się okazać, że ja to i owszem, mam wyobraźni całkiem sporo, ale
organizator i prowadzący, mieli więcej, bo nie spotkałem kogoś jadącego do Warszawy
po szkoleniu, który by był niezadowolony.

Po naszemu, po europejsku, jak masować, to gdzieś na leżance, kozetka jakaś, żeby
tapczan chociaż. A tu na podłodze zasłane materacami, na materacach kocyczki i oto
całe wyposażenie na początek do masażu tajskiego. Każdy głuchoniewidomy zajął
pozycję siedzącą po turecku, albo jakąś parterową, bo i taki materac zachęca od
razu do polegiwania nawet. Zrobiło sie gwarno, każdy gada do swojego przewodnika i
odwrotnie, więc 20 głosów co najmniej coś tam sobie jeszcze uzupełnia na jakiejś
?mózgowej półce". Nie mogę się doczekać na rozpoczęcie. Obok mnie Tomek mój
przewodnik, Kasia, przewodnik Zuzanny i tak dalej: Iza, Mariusz, Warszawa, Wrocław,
Kraków, Szczecin. Sala dość duża, więc się stresuje, że do mnie nie dotrze coś. W
pewnym momencie rozległo sie tradycyjne cii cii cii bo oto z cicha zaczyna do nas
przemawiać pani Kanya. Sporo osób zna angielski, ale Małgorzata tłumaczy ofiarnie
głośno wszystkim, którzy mają problemy.

Szybka decyzja, kto będzie masowany i oto już Zuzanna leży na materacu i zaczynamy
masaż stopy. Nasi przewodnicy dysponują już rysunkami, gdzieś ktoś rozdał, biorę do
ręki, kilkanaście, może lepiej stron. Pani Kanya pokazuje pierwszą linię,
przewodnicy powtarzają nam, raz i jeszcze raz, do skutku. Wreszcie próbujemy.
Uciskam kciukami na stopę Zuzanny od podeszwy i klęczę bogobojnie na kolanach, i
pochylony do przodu.

Doczekałem się na panią Kanyę, podchodzi. Od razu poprawia. Ja tu gniotę rękami,
jak te kopytka przysłowiowe i szybko, a ja mam naciskać, wolniutko i coraz głębiej
przez całe three seconds i jak by tego było mało, to pani Kanya mówi do mnie: come
back - wróć. W masażu klasycznym zawsze masuje się dosercowo i nie wraca, a w
tajskim jest to come back. Nie dość tego. Coś tu na początku mi nie idzie, pani
Kanya widzi, że nie rozumiem, bierze mi rękę na swoje plecy i sama naciska stopę
Zuzanny. Nagle zrozumiałem! Ona nie naciska rękoma, ona buja się do przodu i tyłu i
naciska jakby całym ciałem, a siła idzie na kciuk. Wchodzi w stopę jak w masło i na
dokładkę Zuzanny pytają, czy boli, a ona mówi, że nic, a nic.

Jest gwarno jak w ulu, jedna wielka gadanina, ten zapyta, ten odpowie, ten
powtórzy, tamten poda, każdy ma roboty pełne ręce. Spokojna pani Kanya, cicho mówi,
jest nieco tajemnicza, bardzo łagodna w ruchach, nie złości sie jak my z gatunku:
cholera, już ci trzy razy mówiłem, ile będę powtarzał. Cierpliwie, spokojnie, raz,
drugi, trzeci, aż pojął kursant. W tym momencie już wiedziałem, że warto było tu
być. Byłem pewien, że mnie tu nie ominie wiedza.

Tak wygniatając sobie wzajemnie obydwoma kciukami nogi, co raz pokazując nowe
punkty i linie, wybiła 21:00, koniec na dzisiaj. Ludzie mówią, że fajnie jest,
ciężki program nabity na full - jak mawia młodzież, ale owocny. Męczyć, to się
Polak lubi, byle wiedział po co. Coś tak czuję, że ludzie mają zapał, wszędzie
słychać ożywienie. Koniec dnia. Jutrzejszy, będzie według planu taki sam, tyle, że
więcej pracy, bo od samego rana.

Gdybym ten dzień chciał porządnie opisać, tak z detalami, to by trzeba było kilku
rozdziałów, więc proponuję streszczenie: jedzenie, masowanie, masowanie jedzenie,
masowanie, masowanie i spanie.

Ostatniego dnia, w niedzielę, trenujemy ofiarnie, przypominamy, sprawdzamy,
powtarzamy jeszcze, a pani Kanya Krongboon dokładnie sprawdza każdego cichaczem.
Chwali i słusznie, bo zawsze lepiej raz pochwalić, niż dwa razy zganić. I oto
wypełniamy ankiety po szkoleniu na krótko przed obiadem, brawa, podziękowania i
rozchodzimy się na obiad. Pani Kasia - bo na tym kursie tak mówiło się na
kierowniczkę, zdecydowała o organizacji po obiedzie. To fajnie tak do kierowniczki
wołać Kasia, zwykle kierownik to: kolejka, podanie, odpowiedź, demonstracja
wyższości, nierzadko buta, a tu podchodzisz i masz przed sobą kierowniczkę, która
mówi, że jest Kasia. Bardzo miłe to wrażenie robiło, nie powiem.

Po obiedzie już spakowani, czekamy na najważniejszą chwilę szkolenia, czyli
wręczenie dyplomów i zaświadczeń, a sam jeszcze nie wiem, co to, to też ciekawość,
która jest pierwszym stopniem do wiedzy, a ta zła do piekła, wzrasta. Pani Kanya
mówi ostatnie słowa, że dobrze nam szło, że możemy się posługiwać masażem tajskim w
swoich gabinetach, aż wreszcie ruszyła kolejka do wręczenia świadectw. Każdy
ściskał w garści swoje, pod kurtkę chowa, bo pada. Wielkie podziękowania dla pani
Kanyi, brawa i brawa, wszyscy się uśmiechają. W końcu zabieramy się do autokaru i
do stolicy, skąd wkrótce rozjedziemy się na cały kraj.

Gratuluję pomysłu organizatorom kursu, kogo nie było niech zazdrości i mam
nadzieję, że może jeszcze kiedyś taki będzie??

Wrażenia innych uczestników

Danuta Gronowicz ze Szczecina:

?Na szkolenie przyjechałam, bo chciałam podwyższyć swoje kwalifikacje
zawodowe. Poza tym bardzo mnie to interesuje. Ukończyłam kurs masażu klasycznego w
?Akademii Fitness?, a o tajskim tylko czytałam wcześniej w Internecie.
To jednak nie to samo, co poznać technikę na żywo. Z jednej strony chciałam więc
podnieść swoje kwalifikacje, a z drugiej rozwinąć swoje zainteresowania.

Podczas szkolenia najbardziej podobało mi się to, że instruktorka każdy kolejny
etap masażu pokazywała każdemu masażyście indywidualnie, wykonując go po prostu na
nim. Mogliśmy poczuć, jak ważne jest ciepło jej dłoni i jaka powinna być siła
nacisku. Kanya wyczuła też chyba, że moje mięśnie były spięte, więc wykonała na
mnie dodatkowo masaż - chodząc po moich udach! Wydawałam przy tym dziwne dźwięki,
którym wszyscy się dziwili (śmiech). To zapamiętam najbardziej! Było to mocne
ugniatanie, a czułam to najpierw jako mocne ukłucie, które chwilę później powoli
się rozchodziło. Stąd te dziwne dźwięki.

Masażu tajskiego nie będę robić osobom, które będą przychodziły do mnie z chorobami
kręgosłupa, czy innymi bolesnymi schorzeniami. Przypadek każdego klienta rozpatrzeć
będę musiała indywidualnie. Na pewno jednak wielokrotnie wykorzystam elementy tej
techniki! Myślę, że klienci też będą tym zaciekawieni i będą przychodzili z
ciekawości. A masaż tajski może im pomóc, gdyż pozwala on poruszyć organizm do
tego, żeby sam zaczął się regulować. Zawsze jednak powtarzam, że sam masaż nie
rozwiąże problemu ?doradzam też zwykle zmianę diety i więcej ruchu.?

Mariusz Het z Kluczborka i Tomasz Marciniak z Rawicza:

?Tajski różni się od masażu klasycznego tym, że przy tym pierwszym masażysta
musi się dużo nagimnastykować, technika ta wymaga od niego dużo więcej ruchu.
Pacjentem też trzeba dużo więcej poruszać!?

?Samo szkolenie? Przeszkadzał mi trochę hałas. Kanya każdy ruch opisywała,
dokładnie mówiła jak trzymać palce itp. Gdy wszyscy wokół rozmawiali, trudno było
się skupić. Dużo lepiej mi się pracowało po godzinach, gdy już wszyscy się rozeszli
i zostałem tylko ja z Mariuszem, Kasią i Kanyą, bo wtedy było wreszcie
cicho.?

?Cieszę się, że mogłem poznać Kanyę i wielu innych ludzi.?

http://tpg.org.pl/index2.php?aktu&news=80

http://sites.google.com/site/masaztajskiwarszawakurs

Zaawansowany kurs masażu tajskiego - moja subiektywna recenzja

http://groups.google.pl/group/terapiamanualnapolska/t/25134f78551f3b69

Witajcie!

W dniach od 2 do 5 lipca odbył się zaawansowany kurs masażu tajskiego w Krakowie na
terenie słynnego MSML. O pierwszym etapie oraz moich odczuciach, co do szkolenia i
jego organizacji, pisałem rok temu. Dzisiaj przychodzi czas na moje subiektywne
spostrzeżenia dotyczące drugiego etapu.

Drugi etap jest kursem zaawansowanym przeznaczonym dla tych, którzy ukończyli
podstawowe szkolenie.

Podczas kursu poznajemy nowe i alternatywne techniki, których nie było na
podstawowym szkoleniu. Gdzie i jak uciskać łokciem, kolanami czy stopą. Jak
utrzymywać równowagę i lepiej podczas pracy z większym od siebie pacjentem
wykorzystywać własne ciało. Jak rozwijać i w którym kierunku techniki podstawowe.
Co i kiedy jest dozwolone a co nie. Całkiem nowe techniki rozciągania mięśni,
kręgosłupa.

O ile podczas pierwszego etapu Kanya pokazywała nam i kładła dokładny nacisk na to,
gdzie i jak przebiegają linie wg. których wykonujemy masaż tajski, oraz na co
zwracać uwagę podczas wykonywania poszczególnych technik, to tutaj mieliśmy do
czynienia z różnymi wariacjami i urozmaiceniem owych technik.

Przykładowo jedno z rozciągań, streczingu mięśniowego poznane na kursie podstawowym
można wykonać jeszcze na 3 inne sposoby, a każdy z nich jest intensywniejszym w
odczuciu dla pacjenta i głębiej działającym na jego mięśnie.Ponad to jak
wspominałem doszły też nowe techniki.

Prawdę mówiąc dopiero po drugim etapie doceniłem ten masaż.

Po pierwszym też byłem zadowolony, ale drugi na prawdę zamknął to wszystko w
spójną, logiczną całość. Po kursie podstawowym wystarczało technik, by zrobić dobry
zabieg, ale ciągle mi czegoś brakowało.

Teraz widzę, że pierwszy etap to była faktycznie podstawa. Ciekawa, inna niż to co
do tej pory robiłem, ergonomiczna i praktyczna, ale jednak podstawa. Po drugim
etapie tego masażu wiem, że gdy go będę praktykował, to posiądę dobre rozwiązania
na wiele problemów, które do tej pory spotykałem u pacjentów.

Kanya kładąc duży nacisk na ergonomię wykonywania technik pokazała nam, jak radzić
sobie z cięższym i obszerniejszym od nas samych pacjentem. Sam będąc szczupłym
facetem od dawna poszukiwałem takich rozwiązań.

Myślę, że jeżeli ktoś ma pomysł na masaż tajski, to w podstawowym kursie musi
przeżyć pierwszy dzień. Jest on zwyczajnie nudny, bo Kanya pokazuje
zegarmistrzowska prace na nogach i kursanci uciskają, uciskają, trenują i trenują
aż do bólu.

Potem zaczyna się robić ciekawie, bo dochodzą streczingi itd.

W drugim etapie od samego początku jest ciekawie, bo po przećwiczeniu materiału z
pierwszego kursu i wyjaśnieniu wszystkich wątpliwości zaczyna się praca ze
sprytniejszymi i głębiej działającymi technikami. To jest jak kwiatek, który z rana
sam w sobie jest ładny, ale gdy się rozwija i rozkłada płatki by w ciągu dnia łapać
dużo światła, dostrzegamy go wtedy w całej klasie. Podobnie jest w sztukach walki.
Znając i mając opanowane w stopniu bardzo dobrym 5 uderzeń i 3 bloki możemy czuć
się pewnie podczas większości zadym. Jednak, gdy znamy ich o wiele więcej i
jesteśmy w stanie przewidzieć, w którym kierunku i jak potoczy się akcja, to
jesteśmy lepsi.

Po tym kursie znam więcej technik, z pośród których mogę wybierać sobie jak w
supermarkecie i dostosowywać zabieg wg. potrzeb własnych i pacjenta.

Uważam, że pierwszy etap nie istnieje bez drugiego. By robić ten masaż dobrze
należy zrobić dwa etapy. Szczególnie, jeżeli mamy zamiar wykonywać go zawodowo.
Potem pozostaje już trening, trening i jeszcze raz trening, bo w tajskim diabeł i
jego siła tkwi w szczegółach i precyzji.

Owe szczegóły i precyzja dają terapeucie maksymalny efekt podczas wykonywanej
terapii, przy minimalnym lub małym wkładzie siły własnej.

Co do warunków to szkolenie było na sali gimnastycznej. Kursantów 12, z czego 3
osoby niewidome. Pokoje w internacie w tym samym budynku, a wokół nas same
restauracje i pizzernie, sklepy spożywcze itd. Po prostu Kraków, Królewska,
logistyczny ful wypas i nic tylko się uczyć.

Każdy niewidomy miał swojego widzącego opiekuna, który był też uczestnikiem
pierwszego kursu organizowanego w różnych miejscach w Polsce.

Myślę jednak że nawet jeśli niewidomy nie miałby przewodnika, to na kursie, w
którym uczestniczyłem, była tak sympatyczna atmosfera, że na pewno nie czułby się
zaniedbany, jeżeli chodzi o skorzystanie z wiedzy, którą Kanya nam sprzedawała.

Podczas pierwszego etapu nie mieliśmy tłumacza. Jednak Instruktorka dokładnie krok
po kroku wszystko nam pokazywała i w rezultacie okazało się, że nie jest on
niezbędny. Uważam jednak, że podczas zaawansowanego kursu powinien być tłumacz.
Powody są dwa. Po pierwszym etapie są często niejasności, pytania i prośby o
wyjaśnienie szczegółów. Po drugie, sam drugi etap jest tym, którego siła tkwi w
rozwinięciu technik i powinny one być dokładnie objaśnione by uniknąć
nieporozumień, bo one same w sobie są bardziej precyzyjne, bogatsze i ciekawsze.

Na naszym kursie był tłumacz i na prawdę szkolenie było, jak i sama organizacja
logistyczna, na 6.

Kanya bardzo dobrze zna angielski więc nie należy szukać jakiegoś polskiego Taja
czy Tajki by się z Nią dogadać. Wystarczy że ktoś dobrze "spika".

Przyznam się, że byłem współorganizatorem tego kursu stąd moje wyczulenie na
logistykę. Jestem niewidomy, a poza tym nie lubię niewygód, gdy muszę skupiać się
na czymś innym. Warunki więc mieliśmy bardzo dobre, a co za tym idzie mogłem
korzystać z wiedzy Kanya ile chciałem. A chciałem o wiele więcej niż na pierwszym,
podstawowym kursie.

Nie wiem, jak teraz jest w Kampinosie, bo Kanya z Jankiem zmienili lokalizacje
szkoleń i na fotografiach w internecie owe gospodarstwo agroturystyczne faktycznie
wygląda o niebo lepiej, ale te wcześniejsze... Kto czytał moją poprzednią recenzję
ten wie co i jak tam wyglądało.

Podsumowując jeżeli ktoś po pierwszym etapie nie czuje się tym masażem
rozczarowany, to obowiązkowo powinien zrobić drugi, a na pewno będzie zadowolony.

Po drugim etapie dostajemy certyfikat - tu naszczęście formatu A4. W pierwszym był
nieporęcznego formatu A3.

Kanya jak zwykle cierpliwa, spokojna i do skutku wyjaśniająca i pokazująca każdą
technikę. Nauczyciel z powołania i przesympatyczna osoba.

Jeżeli macie jakieś pytania to piszcie - odpowiem na wszystkie.

PS.
To co piszę jest moim subiektywnym odczuciem. Z organizatorami kursu nie wiąże
mnie żadna umowa handlowa, grzecznościowa czy innego typu.

Pozdrawiam - Jarek
Nr. GG: 4050549
http://sites.google.com/site/masaztajskiwarszawakurs

obszerne fragmenty wpisu z bloga Rafala Uryzaja, fizjo z Poznania - link do calosci
mozna wyguglowac:
...
W miniony weekend miałem okazję wreszcie wziąć udział w kursie masażu tajskiego.
...

Był to kurs podstawowy masażu tajskiego trwający 32 h podzielony na 3 dni. Zatem
szkoliliśmy sie 3 dni od rana do wieczora - taki mały maraton po tajsku.

Kurs prowadziła znana już w Polsce Kanya Krongboon, która jest przesympatyczną
osobą, pełną radości i enztuzjazmu w tym co robi.

Można przyrównać Ją do całej filozofii życia w Tajlandii. Według tego co głosi
religia buddyjska (główna religia wyznawana przez większość tajów) życie z
założenia ma być "Sanuk" czyli przyjemne. Wszystko co nie jest "sanuk" należy
przyjmować z pokorą i przeczekać. Zarówno Kanya jak i cały masaż tajski jest
"sanuk".

Niektórym wydaje się, że jest to silny masaż, z elementami mocnego stretchingu,
tylko dla osób lubiących mocne wrażenia.

Owszem momentami może pojawiać się lekki ból lecz jest on tak przyjemny, że aż miło
go poczuć, a ulga którą przynosi jest niezapomniana. Po pierwszym dniu szkolenia
czułem się świetnie. O poranku dnia następnego czułem sie tak świetnie, że nie
chciało się wstawać z łóżka, jednak wizja kolejnego dnia nauki masażu tajskiego
szybko zwyciężyła.

Z mojej perspektywy kurs ten to nie tylko nauka praktyczna. To wiele rozmów które
miałem okazję toczyć z Kanya na temat masażu, Tajlandii, filozofii i ogólnie o
życiu. Nie było mowy oczywiście o jakiejkolwiek barierze językowej, ponieważ Kanya
świetnie mówi po angielsku, a miałem też okazję posłuchać trochę języka tajskiego.
...

Szkolenie było prowadzone właśnie zgodnie ze stylem nauczanym w Wat Pho.

Teraz kilka słów o samym szkoleniu.

Główną częścią była oczywiście praktyka. Klasyczny model szkolenia czyli pokaz oraz
ćwiczenia uczestników. Miałem okazje wiele razy być modelem i poczuć jak robi to
mistrzyni. Kanya zaprezentowała nam ponad 80 technik stosowanych w masażu tajskim
(było to oczywiście szkolenie podstawowe). Jednak techniki te pozwalają na
wykonanie masażu który trwa nawet ponad 2 h.

Co ważne podczas szkolenia Kanya poświecała czas każdemu kto tego potrzebował
traktując indywidualnie każdą osobę i każde zapytanie.

Z początku myślałem, że tak skondensowasne szkolenie trwające od samego rana aż do
wieczora będzie dość wyczerpujące. Okazało się jednak, że czas biegł nieubłaganie i
aż nie chciało kończyć się zajęć pod koniec każdego dnia. ...

Temat oczywiście nie został wyczerpany i pozostaje tylko ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze
raz ćwiczyć. Moje oczekiwania i wyobrażania co do masażu tajskiego jak najbardziej
się sprawdziły i sprawiły, że po szkoleniu mam jeszcze większy zapał do dalszego
rozwoju i pogłębiania filozofii wschodu.

Kolejny kurs masażu tajskiego w Poznaniu już we wrześniu. ...

Niemniej jednak zachęcam wszystkich do zapoznania się z masażem tajskim. Jeżeli nie
na szkoleniu to jako osoba masowana, bo warto poczuć własne ciało, jego możliwości
i wspaniałe odprężenie, które niesie ze sobą przeszło dwugodzinny relaks po
tajsku.
http://massagethai.info kurs masaz tajski indonezyjski tajskimi stemplami ziolowymi
tajskiego masazu stop warszawa

http://www.rp.pl/artykul/2,269099.html

Marta Dvořak

Trwa moda na egzotykę w spa. Jej zwolennikom nie wystarczają już jednak orientalne
masaże i zabiegi. Liczą się także atmosfera i wystrój miejsca, w którym z nich
korzystają.
Specjaliści wróżą, że moda na egzotyczne spa w naszym kraju przyjmie się i
rozpowszechni.

Masaż balijski, bambusami, ziołowe łaźnie z Tajlandii, kąpiele kwiatowe, pobyt w
łaźni Buddy... Często klienci decydują się na takie zabiegi w spa po powrocie z
wakacji. Szukają nie tylko konkretnego zabiegu, ale także chcą odnaleźć w zimowe
dni wakacyjny nastrój. Teraz więc w pomieszczeniach spa dominują ciepłe barwy,
orientalne ozdoby, świeczki i kadzidełka.

? Na rynku dostępne są rozmaite rodzaje zabiegów, także orientalnych. Moda na
nie przemija i powraca ? opowiada Marzena Jurczenia, masażystka z 13-letnim
doświadczeniem i kierowniczka działu pielęgnacji ciała w wyspecjalizowanym w
Oriencie ośrodku Dotyk Spa w Warszawie.

? Ale rośnie popularność egzotycznych ośrodków spa, bo nie ustaje
zainteresowanie klientów egzotyką. Nasi goście są coraz bardziej wybredni. Rzadko
wystarczają im już same zabiegi, zwracają też uwagę na otoczenie: światło, muzykę,
zapach, nastrój, wnętrze i wykorzystywane w danym ośrodku kosmetyki.

Po orientalne preparaty chętnie sięga także personel krakowskiej Farmona Wellness &
Spa, producenta kosmetyków naturalnych. Specjaliści korzystają z produktów często
kupowanych na targach w Indonezji i Tajlandii. ? I tak na przykład
rozgrzewająca maska Boreh stosowana jest do dziś przez rolników brodzących całymi
dniami po polach ryżowych, cierpiących na bóle stawów i reumatyzm ? opowiada
Małgorzata Waliczek, dyrektor rozwoju i marketingu Farmona Wellness & Spa. I
dodaje, że od niedawna w tym ośrodku korzystać można z jedynej w Polsce tajskiej
łaźni ziołowej, a wśród klientów sporym zainteresowaniem cieszą się orientalne
masaże, balijskie rytuały piękna oraz zabiegi z Królestwa Lanna.

Dla ciała i duszy

Klienci świadomie wybierają orientalne spa, wiedzą bowiem, że w tego typu ośrodkach
ważna jest, charakterystyczna dla filozofii i medycyny Wschodu, wiara, że ciało i
umysł stanowią całość. Przychodzą więc z przekonaniem, że azjatyckie rytuały
upiększające oraz masaże wpłyną nie tylko na urodę i kondycję fizyczną, ale też
ułatwią odzyskanie równowagi wewnętrznej, osłabią stres i uczucie zmęczenia.

Marzena Jurczenia przypomina o ważnej zasadzie, bez przestrzegania której pobyt w
egzotycznym spa może się okazać mniej owocny, niż się spodziewaliśmy: ? Liczą
się cisza, spokój. Słowa są zbędne. Dlatego nie rozmawia się podczas zabiegów
? podkreśla.

Na czym to polega

Egzotycznie nie zawsze jednak oznacza odprężająco i sennie. Masaż tajski, zwany
jogą dla leniwych, bywa nawet bolesny. Masowana osoba układana jest w różnych
pozycjach. ? Początkowo intensywny masaż balijski miał przynosić ulgę
tamtejszym rolnikom. Z czasem, dostosowywany do potrzeb turystów, ewoluował w
kierunku masażu relaksacyjnego. ? Wykorzystuje się w nim uciskanie dłońmi,
rozcieranie skóry, elementy jogi i stymulację punktów refleksyjnych, dużo uwagi
poświęca się masażowi głowy, twarzy i stóp. Relaksuje i wzmacnia układ
odpornościowy, łagodzi ból i napięcie ? opowiada Małgorzata Waliczek.

Jakie więc masaże i rytuały wybrać, na jakie zabiegi pielęgnacyjne się zdecydować?
Niezorientowani zawsze mogą liczyć na pomoc i radę personelu. ? W dobrym spa
recepcjonistki powinny umieć opowiedzieć o każdym z zabiegów. One lub masażystki
określą, czy masaż może być bolesny dla klienta, doradzić niezdecydowanym ?
twierdzi Marzena Jurczenia.

W rękach fachowców

W coraz liczniej otwieranych w Polsce orientalnych spa pracują zarówno Polacy, jak
i obcokrajowcy. Oceną ich fachowości zająć się mogą jedynie klienci oraz
kierownictwo, o ile zależy mu na dobrej opinii firmy. ? W Polsce nie ma
żadnych systemów certyfikacji pracy masażysty. Weryfikacja umiejętności pracowników
zależy wyłącznie od kierownictwa ośrodka spa ? przyznaje Marzena Jurczenia.

? Ja sama, wybierając pracowników spośród kilkuset zainteresowanych, szukałam
takich, którzy skończyli szkołę albo studium dla fizjoterapeutów, a nie tylko kursy
masażu. Wielu technik muszą się jednak nauczyć podczas szkoleń, a te są dość
drogie. Koszt pojedynczego szkolenia to ok. 4 tys. zł, w dobrze wyszkolonego
pracownika trzeba zainwestować 10 ? 25 tys. rocznie ? opowiada.

Farmona stawia na specjalistów ze Wschodu. ? Rekrutacją pracowników zajmuje
się nasz trener, mieszkający na stałe w Indonezji, posiadający umiejętności i
wykształcenie w tym kierunku. Terapeutki z Tajlandii to absolwentki słynnej szkoły
masażu w świątyni Wat Po, w której uczą się przez dwa lata nie tylko technik
masażu, ale również filozofii i medycyny. Terapeuci z wyspy Bali skończyli
prestiżowe indonezyjskie szkoły masażu i kursy ? wylicza Małgorzata
Waliczek.

Specjaliści wróżą, że moda na egzotyczne spa w naszym kraju przyjmie się i
rozpowszechni. Wprawdzie alternatywą dla orientalnych centrów mogłyby być np. spa
japońskie, chińskie albo popularne w Rosji tzw. spa słowiańskie, ale... ?
Polacy bardziej zainteresowani są pobytem w ośrodku, gdzie mogą liczyć na balijski
masaż lub zabiegi, które zapamiętali ze słonecznych wakacji w Tajlandii i gdzie
odnajdą ten sam wakacyjny nastrój ? twierdzi Marzena Jurczenia.

? Popularności orientalnego spa sprzyjać może kryzys: zamiast kolejnego
wyjazdu na Bali klienci będą musieli zadowolić się wspomnieniami, szukać ich w
nastrojowym, klimatycznym zakątku ? dodaje.

http://www.forbes.pl/styl-zycia/artykul/podroze/tajskie-spa-wszechstronna-uczt<br /> a,2933,1

Mikołaj Jeżak, autor jest partnerem i dyrektorem zarządzającym w 5 Stars Club
Business Travel

Wizyty w tajskich ośrodkach urody często ocierają się o mistycyzm. Aura
niewyobrażalnego spokoju, duch filozofii buddyjskiej niczym mgiełka unoszą się nad
obiektami SPA, w których zregenerujemy zarówno ciało, jak i umysł

Przy wejściu wita nas nastrojowa muzyka. Od uśmiechniętej uroczej Tajki otrzymujemy
klapki, elegancki szlafrok i jednorazową bieliznę. W powietrzu unosi się aura
spokoju, charakterystyczna dla buddyzmu theravada, dominującego na Cejlonie. Po
kąpieli w basenie i degustacji herbaty z tamaryndu jesteśmy gotowi na atrakcje SPA.
Tajowie uczynili ze SPA sztukę. Każda wizyta w dobrym obiekcie jest ucztą dla
ciała, spokojem dla ducha.

Pierwsze SPA w Tajlandii powstały w połowie lat 80. Na początku większość z nich
znajdowała się głównie w luksusowych pięciogwiazdkowych hotelach, bo na świecie
panowała wówczas moda na wakacje w Tajlandii, a wypoczynek w SPA był synonimem
luksusu. W drugiej połowie lat 90. ośrodki SPA niczym grzyby po deszczu zaczęły
powstawać w Azji Południowo-Wschodniej. Niemal na każdym rogu ulicy; czy to w
wielkich miastach, czy na prowincji można było znaleźć zabiegi SPA pozwalające na
natychmiastową regenerację.

Szybko okazało się, że koncepcja rozwoju właśnie tego segmentu turystyki może
przynieść krajowi duże zyski i sprawić, że goście, którzy już raz wybrali Bangkok,
Phuket czy Hua Hin, powrócą do Tajlandii jeszcze nieraz. Bo to kraj stworzony do
tego typu usług. Chodzi o legendarną tajską gościnność, serdeczny sposób bycia i
uśmiech, który towarzyszy Tajom na co dzień, wysoką kulturę obsługi klienta i
pracowitość. Trzeba jeszcze dodać wspaniały klimat, ciekawą lokalną architekturę,
umiejętność dbania o szczegół oraz konkurencyjne ceny.

Nic dziwnego, że dziś tajskie SPA to prawdziwy przemysł. Poza turystami
zagranicznymi (obecnie stanowią ok. 70 proc. klienteli SPA w Tajlandii) ta formuła
spędzania wolnego czasu przyjęła się również wśród Tajów. Z pewnością do takiego
boomu na SPA przyczynił się szybki rozwój tajskich miast oraz potężne
zanieczyszczenie powietrza, szczególnie w stolicy.

Zmienił się także tryb życia i odżywiania młodego tajskiego pokolenia. Tygrysy
azjatyckie po prostu zaczęły się dusić. Społeczeństwo przyzwyczajone do spokoju,
wiejskiego trybu życia w ciągu kilku lat odnotowywało wzrost produktu krajowego
brutto o kilkanaście procent. Zwykli ludzie potrzebowali oddechu. Jednym ze
sposobów na znalezienie równowagi duchowej i fizycznej stały się częste i krótkie
wizyty w ośrodkach SPA.

Jeszcze kilka lat temu specjaliści nie wróżyli tak spektakularnego sukcesu
rozbudowanym salonom masażu. Od 2002 roku liczba nowo otwartych obiektów SPA w
Tajlandii jednak się podwoiła. W roku 2002 tajskie SPA odwiedziło 3,3 mln osób, a w
2008 r. już 6 milionów. Singapurska spółka Intelligent Spas podaje, że do grudnia
2009 r. w Tajlandii działało 745 oficjalnie zarejestrowanych ośrodków SPA. Szacuje
się, że wygenerowały one przychody rzędu 275 mln dolarów. Spośród 300 najlepszych w
2009 r. SPA na świecie aż 28 tajskich otrzymało prestiżowe nagrody od
międzynarodowych instytucji zdrowia i urody.

Eksperci najlepiej ocenili obiekty chińskie, singapurskie i właśnie tajskie. Trzy z
nich otrzymały złote medale w swoich kategoriach. Wśród laureatów pojawiły się
również obiekty z egzotycznych zakątków Buthanu czy Kambodży.

Tajlandia zbiera owoce działań rządowych z lat 90., gdy intensywnie promowano ideę
SPA. Na międzynarodowych konferencjach goście zapraszani byli na seanse SPA,
sponsorowano ze środków rządowych szkolenia nowej kadry masażystów i terapeutów,
przywrócono do życia tradycyjną historyczną szkołę tajskiego masażu. Ponadto ideę
Sanare Per Aquam spopularyzowały również światowe gwiazdy muzyki pop, kina czy
znane modelki.

Do Chiva-Som, jednego z najbardziej znanych luksusowych kompleksów SPA w Azji,
przyjeżdżają np. Victoria i David Beckham i Kate Moss. Tygodniowy pobyt w takim
kurorcie to wydatek rzędu 35 tys. zł za osobę na tydzień. Do dyspozycji gości,
oprócz bajecznego apartamentu, są m.in. prywatny terapeuta, dietetyk i seria
zabiegów. A jest z czego wybierać. Jak żadne inne SPA w regionie, ośrodek Chiva-Som
w Hua Hin może się pochwalić możliwością przeprowadzenia ponad 100 różnych
zabiegów. Co ważne, nie trzeba wydawać fortuny, by poczuć się jak nowo narodzony.

W niektórych SPA koszt kilkugodzinnego zabiegu porównywalny jest z dwudaniowym
obiadem w przeciętnej warszawskiej restauracji, część obiektów, nawet tych
luksusowych, dostępna jest również dla klientów, którzy nie są gośćmi hotelu. Choć
zakres możliwych świadczeń i zabiegów rozszerza się z roku na rok, z ankiety
przeprowadzonej przez Intelligent Spas w czołowych 159 SPA na świecie wynika, że
połowa gości wybiera tylko masaż i cały czas pozostaje on najpopularniejszym
zabiegiem także przy konstruowaniu pakietów regeneracyjnych.

Prawie połowa ośrodków SPA w Tajlandii nie oferuje zakwaterowania - są to tak zwane
daily SPA. Druga połowa podzielona jest na hotele SPA, SPA destinations i SPA
resorts. To kurorty, do których goście, głównie biznesmeni, udają się na trwające
minimum sześć dni wakacje.

Jai yin, yin - "spokojnie, wyluzuj", z pewnością ten zwrot usłyszymy w salonie SPA.
Drewniane tekowe łoże z białymi baldachimami, delikatny powiew morskiej bryzy,
bambusowe przepierzenia dla stworzenia intymnej atmosfery i lekki, unoszący się w
powietrzu zapach migdałowego kadzidła. Wygodnie leżąc na brzuchu, obserwuję ocean,
po chwili, zanim na dobre rozpocznie się zamówiony zabieg, odpływam. Aby tak się
poczuć, nie trzeba wcale jechać nad morze ani w góry. Blisko 30 proc. wszystkich
tajskich ośrodków SPA znajduje się właśnie w centrum i na obrzeżach Bangkoku. Ich
przepięknie zaprojektowane pomieszczenia sprawiają, że czujemy się jak w
naturalnych plenerach.

Spośród tajskich masaży warto wybrać tradycyjny nuad boran. To jedna z najstarszych
form masażu, która pojawiła się wraz z buddyzmem w Tajlandii 2500 lat temu.
Technikę sprowadził tu Jivaka Kumar Bhacca, żyjący w czasach Buddy osobisty lekarz
jednego z królów tajskich. Przyjaźnił się podobno z samym Buddą, służąc poradami
medycznymi wielu buddyjskim mnichom.

Swego czasu antyczna stolica tajskiego państwa - Ayuthaya - była skarbnicą wiedzy o
ówczesnych szkołach masażu. Niestety, podczas najazdu birmańskiej armii większość
bezcennych tekstów została spalona. Jednym z ocalałych dokumentów była
60-stronicowa księga masażu tajskiego przechowywana obecnie przy ołtarzu w Wat Pho,
jednej ze znanych buddyjskich świątyń. Oprócz tajskiego masażu tradycyjnego,
gwarantowanego właściwie w każdym ośrodku, prawie wszystkie SPA oferują
aromaterapię, w większości można znaleźć refleksologię oraz liczne terapie oparte
na gorących kamieniach czy ciepłym błocie. Koncepcja SPA ewoluuje. Do zabiegów
dołącza się obecnie seanse jogi i akupunktury.

Można również skorzystać z techniki masażu tajskiego przed laty przeznaczonego
wyłącznie dla członków rodziny królewskiej. Łączy on techniki stosowane w shiatsu,
jamu czy akupresurze. W Chiva-Som, jednym z kultowych ośrodków SPA w Tajlandii,
prawie 60 proc. gości korzysta z chiva-som massage polegającego na wcieraniu
ciepłych olejków. Specjaliści twierdzą, że starsze ośrodki SPA są jak wino. Pracują
w nich doświadczeni terapeuci i masażyści. Z roku na rok ich warsztat pracy się
doskonali, a zakres usług jest systematycznie powiększany. Ponadto dzięki
kilkunastoletniemu doświadczeniu mają zaufaną grupę klientów. Bez nich trudno
byłoby rozwijać się nawet najlepszemu SPA.

Doskonałym przykładem jest założona 16 lat temu Oriental SPA w hotelu Mandarin
Oriental w Dhara Dhevi. Można się tam dostać tylko drogą wodną, samo SPA mieści się
w odrestaurowanym XIX-wiecznym domu zbudowanym z drzewa tekowego. Oferowane tu
zabiegi łączą medytację z tradycyjnym masażem. W Oriental wykorzystuje się tylko
naturalne olejki, zioła oraz wyciągi owocowo-roślinne opracowywane według własnej
formuły ośrodka.

Najlepsze tajskie sieci SPA: Anantara, Angsana, Aman czy Banyan Tree, są znane na
całym świecie. Nie znaczy to jednak, że udając się do mniej znanego obiektu, spotka
nas rozczarowanie. Poziom oferowanych usług jest podobny, a coraz większa
konkurencja wśród ośrodków sprawiła, że nawet najmniejsze SPA mają szeroki wachlarz
usług. W końcu Tajlandia to kwintesencja kultury SPA. Buddyjski spokój
wprowadzający w odpowiedni nastrój, egzotyczne zapachy, wspaniała architektura,
przestrzeń, bujna roślinność i, oczywiście, niezliczone ilości różnorodnych
storczyków.


http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa
Forum Newbie
Newbie

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/11
Posty: 6

Profil Email Witryna  
   
 
by http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa (offline) on 02.06.2011, godz. 01:44  
http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa

artykul agencji promocyjnej dla nieistniejacego juz gabinetu masazu tajskiego Tamarind we wroclawiu. Od tamtego czasu masaz tajski dla dzieci zaczal pojawiac sie w innych gabinetach, od trojmiasta do radomia.

http://jakajestes.pl/zdrowie-mainmenu-66/20-zdrowie-porady/6627-masa-tajski-dla-dzieci-w-salonie-masau-tajskiego-tamarind

W dzisiejszym, zabieganym świecie, rodzice rzadko dysponują odpowiednią ilością czasu dla swoich pociech. Napięty harmonogram opiekunów i presja ze strony otoczenia przekłada się na negatywne samopoczucie dziecka. Dlatego niezmiernie istotne jest, by wygospodarować wpólny czas i poświęcić go jedynie na relaks. Dobrym pomysłem na odpreżenie jest tajski masaż w salonie Tamarind.

Dotyk jest pierwszym zmysłem, dzięki któremu budujemy więź z dzieckiem, jakże ważną od najwcześniejszych chwil życia. Dlatego tak kluczowe dla rozwoju malucha jest bliska więź z rodzicami. Jednym ze sposobów utrwalania takiego kontaktu jest masaż.

Tradycyjny masaż możemy oczywiście wykonywać w domu samodzielnie, np. przed snem dziecka. Jeżeli jednak masaż tajski - to tylko wykonywany w profesjonalnym salonie. Salon Tamarind wprowadził do swojej oferty masaż tajski dla najmłodszych. Ma on nie tylko zbawienny wpływ na rozwój fizyczny dziecka, ale także na jego psychikę.

Pora relaksu

Coraz częściej nasze pociechy mają trudności ze skupieniem uwagi, są niespokojne lub nadpobudliwe. Aby zapobiegać tego typu reakcjom, należy nauczyć dziecko wyciszania się.

Z pomocą przychodzą techniki masażu tajskiego, który działa silnie relaksująco i zmniejsza napięcie psychiczne, bowiem cicha muzyka i kojący zapach olejków sprawiają, że dziecko szybko się rozluźnia. Ze względu na użycie olejków masaż taki jest dla dziecka niezwykle przyjemny. Masaż tajski angażuje całe ciało przy minimalnym wysiłku ze strony osoby masowanej, dlatego jest odpowiednią formą masażu dla malucha.

Można go przeprowadzać już od 8 miesiąca życia, a więc w okresie, kiedy dziecko zaczyna podejmować pierwsze próby samodzielnej aktywności ruchowej. Ważne jest, aby w tym czasie wzmacniane były mięśnie i stawy dziecka. ?Naturalne jest, że mamy obawy przed oddaniem pociechy w ręce masażysty, jednak należy tu zaznaczyć, że masaż tajski, wykonywany przez profesjonalistę, jest w pełni bezpieczny dla zdrowia malucha.

Masażysta dostosowuje siłę masażu do wrażliwości dziecka oraz dba o to, by nie doznało podczas zabiegu żadnego urazu. Nie zrobi niczego wbrew woli malca, wręcz przeciwnie ? wykwalifikowany masażysta jest wyczulony na potrzeby dziecka, dostosowuje rytm masażu i kolejność wykonywanych ruchów.? ? mówi Elżbieta Półtorak, właścicielka salonu masażu tajskiego Tamarind. Nie należy się więc martwić ani o zdrowie malca, ani o jego komfort psychiczny.

Orientalna terapia dla malucha

Masaż tajski dla dzieci ma również szereg właściwości leczniczych. Przede wszystkim, angażując całe ciało, mięśnie układu ruchowego oraz stawy, pozytywnie wpływa na rozwój motoryki młodego człowieka jednocześnie pomagając zlikwidować napięcie mięśniowe.

Uciskowo ? rozciągająca specyfika masażu tajskiego poprawia krążenie krwi i limfy oraz dotlenia wszystkie części ciała. ?Ta forma masażu ułatwia trawienie oraz perystaltykę jelit, przynosząc ulgę w bolesnych i nieprzyjemnych kolkach, które są zmorą zarówno dziecka, jak i rodziców. Masaż tajski znajduje także zastosowanie w procesie leczenia krzywicy rączek i nóżek, która nieleczona może doprowadzić do szeregu schorzeń.

Tajski masaż dla dzieci jest również polecany jako forma rehabilitacji po wszelkiego rodzaju urazach i może być z powodzeniem wykorzystywany jako terapia uzupełniająca.? ? mówi Elżbieta Półtorak, właścicielka salonu masażu tajskiego Tamarind.

W salonie Tamarind pracują wykwalifikowane masażystki posiadające 10 ? letnie doświadczenie w masowaniu dzieci, dzięki czemu możemy być pewni, że nasze pociechy są w dobrych rękach. Oczywiście można towarzyszyć dziecku lub wspólnie z nim korzystać z chwili relaksu, poddając się również masażowi, co zapewnia komfort i poczucie bezpieczeństwa, zarówno rodzicom, jak i dziecku.


http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa
Forum Newbie
Newbie

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/11
Posty: 6

Profil Email Witryna  
   
 
by http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa (offline) on 02.06.2011, godz. 01:45  
http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa

Artykul z czasopisma "Wyspa Zdrowia"
http://www.wyspazdrowia.pl/spa/artykuly/id/208/k/relaks_i_rownowaga_duchowa_dzieki_masazom_tajskim_i_indonezyjskim

Masaż tajski

Jest jedną z czterech gałęzi tradycyjnej medycyny Tajów. Reprezentuje jedyny w swoim rodzaju styl terapii orientalnej opartej na zasadach współczucia. Twórcą masażu jest Jivak Kumarbhaccha. Jego podstawy zostały stworzone 2500 lat temu w Indiach, na bazie Ayurwedy oraz technik Jogi. Przez lata rozwijał się i był praktykowany przez mnichów w tajlandzkich w świątyniach.

W masażu tym dokonuje się synteza wielu technik naciskania ciałem, refleksologii, pracy z kanałami energetycznymi i z krwiobiegiem, rozciągania oraz jogi i medytacji w związku z czym praktykujący go terapeuci wykorzystują więcej elementów własnego ciała niż w jakimkolwiek innym stylu leczniczej manipulacji. Jest to zabieg suchy (bez oliwy) wykonywany przez cienkie luźne ubranie na macie rozłożonej na podłodze, z dostateczną ilością miejsca wokół niej co umożliwia terapeucie swobodne przenoszenie środka ciężkości własnego ciała w różne położenia wokół pacjenta i nad nim. Łączy on w sobie bardzo powolne i rytmiczne uciskanie mięśni w celu ich rozluźnienia, a następnie ich rozciąganie w celu zwiększenia zakresu ruchów.

Masażysta masuje nie tylko dłońmi, ale również przedramionami, łokciami, stopami i kolanami, układając ciało osoby masowanej w wybranej pozycji Hatha Jogi dlatego zwany jest czasami Jogą dla Leniwych. Osoba poddawana zabiegowi przyjmuje przy tym wiele różnych pozycji wywodzących się z pięciu zasadniczych postaw - leżenia tyłem, przodem i na boku oraz postaw odwróconej i siedzącej.

Dzięki temu niezwykłemu połączeniu, masaż w sposób holistyczny poprawia kondycje fizyczną, duchową i intelektualną, przynosi fizyczne i psychiczne zrelaksowanie, wzrost sił witalnych oraz odczucie równowagi duchowej. Jednocześnie dzięki bardzo powolnemu medytatywnemu wykonywaniu jest bardzo głęboko relaksujący, rozciąga ciało, rozluźnia i uwalnia napięcia.

Masaż Tajski cieszy się ogromną popularnością na całym świecie, w Polsce jest nową ciekawą propozycją. Stanowi alternatywę dla osób, które nie mogą wykonywać ćwiczeń jogi. Na Zachodzie wielu nauczycieli jogi uczy się tajskiego masażu, ponieważ jego techniki pozwalają im na wzbogacenie swojego warsztatu, szczególnie w pracy z indywidualnymi klientami.

Masaż indonezyjski

Datowany jest na równi z chińskim, jest więc bardzo starym masażem, który czerpał wiele z wpływów medycyny chińskiej, a także indyjskiej. Tradycyjny masaż indonezyjski łączy w sobie techniki jawajskie i balijskie i jest zbliżony do masażu ajurwedycznego.

Jest częścią starożytnego indonezyjskiego systemu uzdrawiania, w którym wykorzystuje się głębokie oddziaływanie dłońmi, elementy jogi, akupresury i refleksoterapii do rozluźnienia mięśni oraz pobudzenia organizmu w celu osiągnięcia stanu harmonii ciała, umysłu i duszy.
Masaż indonezyjski wykonywany jest na macie, z użyciem oleju kokosowego i aromaterapeutycznych esencji.

Rozpoczyna się masażem pleców, następnie rąk, nóg, brzucha, klatki piersiowej (odsłonięta jest zawsze tylko ta część ciała, która jest masowana). Szczególna uwaga skupiona jest na karku, szyi, barkach i przede wszystkim głowy - w tych okolicach uciskane są punkty energetyczne.

Ruchy w masażu indonezyjskim są silne i powolne, wykonywane całymi dłońmi. Zapewnia to głęboką i mocną stymulację tkanki mięśniowej i skórnej, dzięki czemu masaż ten polecany jest szczególnie do wspomagania leczenia kontuzji, cellulitu, zwiotczałej, mało elastycznej skóry.

Masaż indonezyjski poprawia również krążenie krwi i limfy i usprawnia układ odpornościowy oraz nerwowy. Dotyk i piękne zapachy - oleju kokosowego i olejków roślinnych, które unoszą się w powietrzu podczas masażu, wspaniale oddziałują na psychikę relaksując i rozluźniając napięcia.

Ponieważ masaż indonezyjski jest dynamiczny i czasami bolesny nie powinien trwać dłużej niż 60 minut.

Może być stosowany w połączeniu z masażem tajskim i chińskim jako całościowa orientalna koncepcja pracy z ciałem.

Tajski masaż stemplami ziołowymi

Wykonywany jest za pomocą specjalnie przygotowanych bawełnianych stempli (woreczków), w których znajdują się rozdrobnione zioła i przyprawy, między innymi:

imbir - szczególnie popularny w Tajlandii, Chinach i innych państwach tego regionu; rozluźnia napięcie mięśni, rozgrzewa, wspomaga trawienie, działa przeciwbólowo, zwiększa koncentrację i wydolność umysłową, jest afrodyzjakiem,

cynamonowiec kamforowy - pomocny przy przeziębieniach, niskim ciśnieniu, bólach mięśniowych, działa ogólnie pobudzająco, rozgrzewająco, antyseptycznie, zmniejsza napięcia nerwowe, pomocny w stanach depresyjnych,

trawa cytrynowa - uspokaja, działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie, pomocna w stanach depresyjnych,

limonka kaffir - owoc i jego liście tradycyjnie w Tajlandii używane są jako przyprawy; odświeża i relaksuje, działa antyseptycznie,

liście eukaliptusa - działa łagodnie pobudzająco, przeciwbólowo, antyseptycznie, pomocny przy przeziębieniach, zmęczeniu (fizycznym i psychicznym).

Stemple podgrzewa się przez kilka minut w parniku, aby uwolnić zawarte w ziołach olejki eteryczne, a następnie masuje się nimi ciało. Początkowo, kiedy stemple są bardzo gorące wykonuje się jedynie krótkie dotknięcia i przyciśnięcia w określonych miejscach na ciele. W miarę jak stają się coraz chłodniejsze rośnie intensywność masażu, co powoduje, że uwalniają się i wchłaniają w rozgrzaną skórę zawarte w roślinach substancje czynne. Olejki eteryczne nasycają powietrze swoim zapachem co daje wspaniałe wrażenie.

Masaż ziołowy pozytywnie wpływa na stawy i mięśnie rozluźniając je i zwiększając sprawność ruchową. Działa również przeciwbólowo. Poprawia krążenie krwi i limfy dzięki czemu pobudza przemianę materii i usuwa z organizmu toksyny. Zabieg ten jest niezwykle relaksujący i intensywnie stymuluje zmysły dzięki unoszącym się w powietrzu zapachom olejków eterycznych.

Masaż trwa zwykle od 30-45 minut i zalecany po nim jest krótki odpoczynek w cieple (15 minut do pół godziny).

Tajski masaż stóp

Masaż ten wykonywany jest z użyciem specjalnej, owalnej pałki. Rozpoczyna się od nałożenia na skórę stóp i łydek rozgrzewających balsamów i delikatnego rozluźnienia mięśni. Następnie stopy owijane są ciepłymi ręcznikami i dopiero tak przygotowane, poddawane są masażowi.

Tajski masaż stóp jest bardzo intensywny. Ponieważ wykorzystuje między innymi refleksoterapię zapewnia nie tylko stymulację samych stóp ale także całego organizmu.
Możliwe jest natomiast połączenie masażu stóp z masażem tajskim gdyż zabiegi te dobrze się uzupełniają i dopasowują.

http://massagethai.info


http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa
Forum Newbie
Newbie

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/11
Posty: 6

Profil Email Witryna  
   
 
by http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa (offline) on 23.02.2014, godz. 09:45  
http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa

W dzisiejszym nowoczesnym, przepełnionym informacją i pośpiechem świecie, coraz częściej poszukujemy możliwości zatrzymania się i zwrócenia ku sobie, posłuchania naszego wewnętrznego głosu. Potrzebujemy spokojnego spojrzenia na nasze wewnętrzne życie w kontekście tego wszystkiego, co nas otacza, jak i w kontekście naszego zdrowia, samopoczucia, oraz naszych osobistych celów.

Pojawia się potrzeba oczyszczenia z nadmiaru bodźców oraz aspiracji niejasnego pochodzenia, by na nowo zdefiniować nasze własne dążenia, odnaleźć spokój wewnętrzny i spełnienie. Choć czasem potrzebujemy jedynie głębokiego odprężenia.

Inspirującą a zarazem niezwykle przyjemną, prastarą metodą pracy w tym zakresie jest Nuad Phean Boran, czyli tradycyjny masaż jogiczny, nazywany potocznie ?jogą dla leniwych?. Jest to holistyczna metoda uzdrawiania, przywracająca harmonijne współdziałanie pomiędzy ciałem, umysłem i duchem.

Wewnętrzne jednoczenie tych aspektów naszej istoty otwiera serce i przywraca świadomość teraźniejszości, a wraz z nią pogłębione odczucie żywotności, pozwalając na pełniejsze doświadczanie życia.

Nuad-Joga jest szczególnym rodzajem indywidualnego treningu, który trwa od 1 do 2 godzin. Przeprowadzany jest w pełnym, luźnym ubraniu, na macie rozłożonej na podłodze.

Osoba poddająca się zabiegowi jest całkowicie bierna i rozluźniona, nie podejmując żadnych aktywnych działań. Obszar oddziaływania Nuad podobny jest do akupunktury i shiatsu, połączonych z elementami stretchingu i asan jogi, oraz medytacyjnym nastawieniem.

Troskliwość oraz serdeczność terapeuty są integralnymi elementami całości. Zabieg przebiega w wyciszeniu, a terapeuta wspiera osobę poddającą się zabiegowi, by ułatwić jej skupienie i rozluźnienie. Wyrafinowana kombinacja różnorodnych technik ruchowych, balansu, oraz odpowiednie użycie ciężaru ciała, pozwala terapeucie płynnie poruszać się wokół leżącej bądź siedzącej osoby, której mięśnie i inne struktury ciała poddawane są łagodnemu treningowi.

?Od stóp do głowy? ciało klienta zostaje dogłębnie poruszone, rozciągnięte i rozluźnione. Z pracą nad ciałem fizycznymzintegrowane jest równoczesne, oddziaływanie w sferze energetycznej, czyli wzdłuż kanałów energetycznych przebiegających w ciele (meridiany, nadis). By energia życiowa (prana, chi) płynęła swobodnie, należy udrożnić w całości jej kanały, otwierając możliwości jej swobodnego przepływu. Główny cel zabiegu stanowi zharmonizowanie wewnętrzne, usunięcie blokad i deficytów energetycznych. Wpływa to bezpośrednio na poprawę pracy narządów wewnętrznych i całego ciała.

Całkowita bierność osoby poddającej się ?treningowi? otwiera jedyne w swoim rodzaju możliwości. Zabieg dociera tam, gdzie własna aktywność ?włączyłaby? podświadome, nawykowe reakcje mięśniowe i usztywnienia, blokując swobodny, pełny zakres ruchu. Na początku rozluźnione zostają stopy i nogi, które są podstawą dla naszego organizmu, dają nam zakorzenienie w życiu, ugruntowanie. Nogi powiązane są z biodrami oraz kręgosłupem na całej jego długości. Dlatego od nóg zaczyna się solidne oparcie całej naszej konstrukcji.

Rozciągane są biodra, a kręgosłup uczestniczy pośrednio w większości poszczególnych zabiegów, którym poddawane jest całe ciało. Po łagodnym masażu brzucha przychodzi kolej na ręce i dłonie. Kręgosłupem zajmujemy się bezpośrednio w pozycji na brzuchu bądź siedzącej. Tu pracujemy również nad okolicą łopatek i barków. Zabieg kończy masaż głowy i twarzy.

Nuad Phaen Boran to technika relaksacyjno-terapeutyczna oddziałująca na poziomach fizycznym, mentalnym i emocjonalnym, duchowym. W sferze fizycznej służy pielęgnacji zdrowia, a jej efektem jest wzmocnienie sił organizmu. Pomaga przywrócić harmonijną sylwetkę i prawidłową postawę. Łagodzi bóle, różnorodne dysfunkcje organizmu, zaburzenia pracy organów wewnętrznych. Uruchamiają się procesy lecznicze i usuwane są przyczyny chorób, także przewlekłych.

Znana prawda mówi, że stan ciała jest odzwierciedleniem stanu ducha. Efekty takie jak dobre samopoczucie, elastyczność i lekkość odzwierciedlają na poziomie fizycznym istotę oddziaływania w sferach mentalnej i emocjonalnej, stają się częścią świadomości.

Przywrócenie przepływu energii w ciele pozwala uwolnić zablokowane emocje, zadawnione lęki czy urazy i może uruchomić potrzebę wewnętrznej transformacji. Na poziomie duchowym wzmacnia się poczucie własnej wartości, powraca równowaga wewnętrzna, spokój, poczucie stabilności, łączności z Uniwersum.

Jednak już samo doświadczenie głębokiego stanu odprężenia jest wystarczającym powodem, by wypróbować działanie Nuad-Jogi. Efektem dostępnym każdemu jest wzrost świadomości ciała, która pozwala czerpać więcej satysfakcji z codziennych zajęć, ułatwia właściwe reagowanie czy radzenie sobie z problemami. Powraca odczucie radosnej żywotności.

Istota stosowanych technik oddziaływania i indywidualne podejście stanowią o uniwersalności zabiegu, dlatego praktycznie nie ma przeciwskazań do jego stosowania ze względu na stan zdrowia czy wiek, może pomagać również kobietom w ciąży oraz osobom starszym. Nuad-Joga nie zastępuje leczenia konwencjonalnego, lecz może je doskonale uzupełniać oraz utrwalać efekty zdrowienia.

Dorota Maria Litwińska


http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa
Forum Newbie
Newbie

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/11
Posty: 6

Profil Email Witryna  
   
 
by http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa (offline) on 23.02.2014, godz. 09:46  
http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa

Zanim wyjechałem do Tajlandii szukałem informacji na temat masażu tajskiego na różnego rodzaju stronach internetowych oraz w książce ?The Encyclopedia of Thai Massage? napisanej przez panów Pierce Salguero i David Roylance, którą zresztą bardzo polecam.

We wszystkich źródłach masaż tajski był przedstawiany w podobnej formie, jako praca z ciałem polegająca na ugniataniu punktów akupresury wzdłuż energetycznych linii sen oraz na ćwiczeniach rozciągających rodem z jogi. W każdym z tych opisów masaż zaczynał się od stóp.

I tak też jest w większości wypadków w Tajlandii, więc przyjąłem to jako pewną informację, nie wiedząc że istnieje inny styl masażu tajskiego. Oczy dopiero miały mi się otworzyć w Tajlandii gdy zacząłem naukę w TMC w Chiang Mai, gdzie miałem się dowiedzieć o zróżnicowaniu masażu tajskiego.

O tym, że masaż ten różni się od szkoły do szkoły i o tym, że istnieje jego inna forma zwana królewską, w której masaż zaczyna się od głowy a nie od stóp! W tym poście chciałbym przybliżyć mało popularną na zachodzie odmianę królewskiego masażu tajskiego.

Tajski masaż królewski kiedyś i dziś

Antyczni nauczyciele nie dzielili masażu tajskiego na północny i południowy. Ogólne zasady były bardzo podobne, a różnice polegały na osobistych interpretacjach masażu i wyborach technik przez masażystów go praktykujących. Tak więc niektórzy przykładali większą wagę do technik uciskowych, a inni z kolei wychwalali techniki rozciągające jako te bardziej skuteczne.

W między czasie, antyczni masażyści musieli dostosować ówczesne techniki dla potrzeb elit i rodziny królewskiej. Jako że wyższe sfery wymagały szacunku, uprzejmości, dokładności i efektywności podczas stosowania punktów akupresury, stworzono i nazwano unikalny system pracy z ciałem nadając mu nazwę ?NUAD RAJCHASUMNAK?.

W obecnych czasach królewski styl jest głównie stosowany do celów terapeutycznych, ale również jako model do nauki masażu tajskiego dla potrzeb służby zdrowia. Adepci takich szkół mogą praktykować w różnego rodzaju centrach zdrowia, klinikach, jak również w publicznych szpitalach w Tajlandii.

Charakterystyka królewskiego stylu

Podążając za antycznymi wskazówkami wyrytymi na tablicach Wat Po w Bangkoku masażysta najczęściej skupiał się bezpośrednio na terapeutycznych punktach akupresury, posługując się nasadą dłoni lub kciukami jako narzędziami . Student chcący się nauczyć tego stylu musiał przejść test na silne nadgarstki demonstrując podnoszenie ciała na dłoniach i kciukach w pozycji siedzącej ze skrzyżowanymi nogami.

Dziś na szczęście możemy korzystać również z łokci i innych części ciała jako narzędzi pracy nie obciążając zanadto jakże ważnego dla masażysty kciuka. Innym warunkiem było zachowanie odpowiedniej odległości od odbiorcy podczas sesji, wyłączając jedynie techniki dla których bliższy kontakt z ciałem był nieunikniony.

Dawniej odbiorca tego stylu masowany był jedynie leżąc na plecach, wyjątkiem były sytuacje gdzie leżenie twarzą do podłogi było niezbędne by zapewnić odbiorcy poprawienie jego stanu zdrowia. Powodem takiego stanu rzeczy było prawo hierarchii. Osoba o wyższej pozycji nie mogła pozwolić sobie na taki gest wobec masażysty, który znajdował się na niższym szczeblu społecznym.

Nie stosowano również technik rozciągających. Całość sesji nie mogła też trwać zbyt długo. Ograniczano się do krótkich lecz efektywnych sesji skupiających się na miejscach potrzebujących pracy terapeutycznej.

Królewski masaż tajski ?Nuad Rajchasumnak? w obecnych czasach jest wymieszany ze stylem powszechnym nazywanym w Tajlandii ?Nuad Chaloeysak?. W takiej formie jest też uczony w szkole masażu TMC w Chiang Mai.

Oczywiście jest również wiele szkół, w których uczy się tylko stylu powszechnego w formie bardziej znanej na zachodzie wśród masażystów i odbiorców tej jakże ciekawej i skutecznej pracy z ciałem.

Wersja królewska jest częściej wykorzystywana w celach terapeutycznych, szpitalach i ośrodkach zdrowia. Wersję powszechną natomiast stosuje się najczęściej w zamiarach relaksacyjnych. Wszystko zależy jednak od interpretacji, gdyż śmiało można wykorzystywać wersję królewską do celów relaksacyjnych mieszając techniki z stylem powszechnym. Wybór należy do Ciebie Smile

Radek Dlugosz


http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa
Forum Newbie
Newbie

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/11
Posty: 6

Profil Email Witryna  
   
 
by http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa (offline) on 25.02.2014, godz. 07:18  
http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa

Reprezentuje jedyny w swoim rodzaju styl terapii orientalnej. Dokonuje się w nim synteza wielu technik - naciskanie ciałem, refleksoterapii, pracy z kanałami energetycznymi i z krwioobiegiem, rozciągania oraz jogi, w związku z czym terapeuci wykorzystują więcej elementów własnego ciała niż w jakimkolwiek innym stylu leczniczej manipulacji. Używają nie tylko dłoni, kciuków, lecz także stóp, łokci, przedramion i kolan.

Osoba poddawana zabiegowi przyjmuje wiele różnych pozycji wywodzących się z pięciu zasadniczych postaw - leżenia tyłem, przodem i na boku oraz postaw odwróconej i siedzącej. Masaż odbywa się na macie rozłożonej na podłodze. Pacjent ubrany jest w luźny strój sportowy.

Techniki

Naciskanie ciałem

Należy do najważniejszej techniki skutecznego masażu tajskiego. Jest to zrelaksowane a zarazem silne i skupione uciskanie pacjenta, w którym terapeuta wykorzystuje cały ciężar własnego ciała. Działanie takie jest całkowitym przeciwieństwem nacisku siłowego, pod którego wpływem ciało pacjenta napina się w odruchu samoobrony. Wykonywanie masażu opisywaną techniką wymaga wprawdzie sporej siły fizycznej, generalnie jednak unikamy w nim wytężenia i napinania mięsni.

Refleksologia

Ważnym elementem masażu tajskiego jest oddziaływanie na stopy. W związku z dużą liczbą zakończeń nerwowych i punktów refleksyjnych stopy są bardzo wrażliwe na dotyk, co w połączeniu z nieinwazyjnym czyni je idealnym obszarem działania terapeutycznego. Ponadto praca ze stopami głęboko ugruntowuje i odpręża, co ma zasadnicze znaczenie w leczeniu stresu - jednego z głównych elementów chorobotwórczych. W masażu tajskim, w pracy ze stopami używa się głownie mobilizacji stawów oraz zmodyfikowanej wersji refleksologii.

W refleksologii każda stopa reprezentuje połowę ciała - prawa stopa prawą połowę, lewa stopa lewą połowę. Obszary punktów refleksyjnych przedstawiają się następująco:

Palce stopy korespondują z głową
Kłąb palców stopy koresponduje z klatką piersiową
Podbicie stopy koresponduje z narządami wewnętrznymi
Pięty korespondują z miednicą
Wewnętrzne krawędzie stóp korespondują z kręgosłupem
Zewnętrzne krawędzie stóp korespondują z kończynami, biodrami, barkami

Zatrzymywanie krwi

Technika często wykorzystywana w masażu tajskim i nie występująca w żadnych innych formach masażu. Polega na uciskaniu głównych tętnic, co powoduje zwiększenie ciśnienia tętniczego powyżej miejsca ucisku. Na wzrost ciśnienia reagują baroreceptory (receptory ciśnienia rozmieszczone w różnych częściach serca i układu krążenia), wysyłające do serca sygnały spowolniające puls w celu przywrócenia normalnego ciśnienia krwi. Po zwolnieniu ucisku strumień krwi dociera do tkanek, zaopatrując komórki w tlen i składniki odżywcze oraz pomagając w usuwaniu toksyn i ubocznych produktów przemiany materii.

Rozciąganie

Oznacza po prostu zwiększenie ruchomości. Mięsień rozciągnięty wydłuża się. W masażu tajskim mięśniom, tkankom i kończynom przywraca się pełen zasięg ich ruchu. Rozciąganie którego zakres zwiększany jest stopniowo z pomocą terapeuty nazywa się wspomaganym rozciąganiem progresywnym. Ta technika jest szeroko stosowana w masażu tajskim.

Pacjent układa się w pozycjach rozciągających poszczególne części ciała. Po każdym rozciągnięciu następuje rozluźnianie, a po nim kolejne intensywne rozciąganie. Progresywne rozciąganie sprzyja zwiększeniu elastyczności. Mięsnie i otaczające je tkanki łączne przebudowują się, z czym wiąże się przyrost ich długości spoczynkowej. Zwiększa się zakres ruchomości stawów, zmniejsza się obolałość mięsni, elastyczność mięśni skutkuje mniejszym występowaniem kontuzji.

Joga

Masaż tajski nazywany bywa w jego kraju ojczystym "jogą dla leniwych", ponieważ od pacjenta nie wymaga się niczego prócz odprężenia i poddania działaniom terapeuty, ułatwiającego mu przyjmowanie kolejnych pozycji ciała. Czym jest joga i na czym polega? "Joga to kompleksowa nauka o życiu powstała w Indiach przed tysiącami lat. To najstarszy znany system osobistego rozwoju, obejmujący cało, umysł i ducha".

W jodze dokonuje się transformacja energii fizycznych i mentalnych w energię duchową. Wykorzystuję się w niej postawy ciała zwane asanami oraz ćwiczenia oddechowe pranajmany. Ćwiczenia te mobilizują stawy, usprawniając za razem mięśnie, gruczoły wydzielania wewnętrznego i inne narządy wewnętrzne. U praktykującego dokonuje się nie tylko regeneracja, ale także odnowa i oczyszczenie ciała fizycznego.

Konrad Konewczynski, Legnica


http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa
Forum Newbie
Newbie

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/11
Posty: 6

Profil Email Witryna  
   
 



 Podane godziny wg czasu CET. Aktualny czas to 07:02 .
Temat zwykły Temat zwykły
Temat zamknięty (locked) Temat zamknięty (locked)
Temat lepki (sticky) Temat lepki (sticky)
Nowy post Nowy post
Lepki temat z nowym postem Lepki temat z nowym postem
Zamknięty temat z nowym postem Zamknięty temat z nowym postem
Przeglądaj posty anonimowe 
Może(sz) pisać 
HTML dopuszczony 
Treść ocenzurowano 

Wydarzenia

Brak nadchodzących wydarzeń

Translator

  • Arabic
  • Bulgarian
  • Catalan
  • Chinese Simplified
  • Chinese Traditional
  • Croatian
  • Czech
  • Danish
  • Dutch
  • English
  • Filipino
  • Finnish
  • French
  • German
  • Greek
  • Hebrew
  • Hindi
  • Indonesian
  • Italian
  • Japanese
  • Korean
  • Latvian
  • Lithuanian
  • Norwegian
  • Portugese
  • Romanian
  • Russian
  • Serbian
  • Slovak
  • Slovenian
  • Spanish
  • Swedish
  • Ukrainian
  • Vietnamese