Login Witaj w portalu HANUMAN.pl
21.01.2018, godz. 09:33
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Sangita

(zainspirowane występem pt. Jasraja)

 

Muzyka zmieniła się w obłoki burzy
Swą tonią dźwięczącą nasyciła przestrzenie
I nagłym impulsem przeniknęła znów wszystko
Gubiąc cienie  ciszy i sen zapomnienia

Wnet ponownie wybiegła przed światło poranne
Bliższa od zmysłów i myśli bliższa od formy samej
Niszczycielka granicy wnętrza i zewnętrza
Naciągnęła swe struny melodyjnie z mocą

Nawet samo piękno upadło przed nią w pyle
Jak lampa niepotrzebna już w blasku południa
Gdy gra barwnych tonów znalazła przeznaczenie

Oto pełnia i nicość stały się jej echem
Dwie siostry dwa brzegi wędrówki i cele
Lecz nawet swe odbicia przekroczy harmonia

 

2 lutego 2008
Delhi

Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Jairam das - hinduski Mahant

W czerwcu i lipcu 2008 roku gościlismy w Polsce naszego hinduskiego znajomego, Mahanta z Vrindavan - Jairama Dasa Babę. W czasie naszych wielokrotnych podróży po Indiach Jairam był naszym gospodarzem, stąd też pomysł odwzajemnienia się i zaproszenia go w końcu do Polski.

 

Jairam das pochodzi z Vraja Bhumi, ośrodka pielgrzymek i kultu religijnego położonego w pobliżu miasta Mathura w północnych Indiach. Vrindavan dham to naprawdę przeurocze miasteczko. Niegdyś mawiano o nim, że znajduje się tam 5.000 świątyń. Dziś to juz historia, ale miejsce to jest wciąż całkiem niezwykłe. Nigdzie w Indiach nie widywałem w jednym miejscu tylu poważnych adeptów życia duchowego. Najciekawsze jest to, że zjeżdżają się tam religijne osoby z całych praktycznie Indii - ludzie reprezentujący wiele nurtów i tradycji. Przyjechawszy tam, pielgrzymi znajdują schronienie w wielu istniejących tam “aśramach”. Owe Aśramy to nie tylko hoteliki i domy pielgrzyma. To nierzadko spore, wielowiekowe instytucje, które oferują nie tylko nocleg i wyżywienie, ale również opiekę “ideologiczną” w formie uczestnictwa w wykładach i religijnych ceremoniach. W ich strukturach zawsze znajdziemy świątynie, a często szkoły, jadłodajnie i niepubliczne przychodnie lekarskie.

 Klinij aby powiększyć

 Jairam Das jest Mahantem czyli zarządcą, swoistym przeorem najstarszego Aśramu we Vrindavan istniejącego pod nazwą Kaladhari Bhagicha Aśram. Ma on wiele filii w całych Indiach. Istniała niegdyś nawet filia pakistańska, ale z momentem podziału kraju na Indie i Pakistan, została zawieszona. Pamiątką po niej sa przesliczne 600-letnie bósta Sita-Rama-Lakszman, które można podziwiać w ich głównej świątyni.

Aśram Kaladhari stale gości ok 70-ciu sadhu, czyli świętych mężów, którzy w zaciszu murów instytucji spokojnie stdiują hinduskie pisma i oddają się kontemplacji. Cały kompleks zajmuje powierzchnię ok 16ha obejmując kilka świątyń, goszalę (oborę) ze 120 krowami, dużą kuchnię, domki dla pielgrzymów i gości oraz kilkanaście pomieszczeń gospodarczych. Na peryferiach terenu znaleźć można starą kundę, czyli staw, przy którym - według lokalnych legend - mieli odpoczywać Kryszna i Balarama po ugaszeniu płonącego lasu. Całe to miejsce jest niezwykle zaciszne i emanujące spokojem. Można się w nim schronić przez zgiełkiem coraz bardziej głośnego miasteczka i pogrążyć w religijnej zadumie. A jesli ktoś miałby ochotę, polecam kąpiel w owym pięknym jeziorku, które orzeźwia i poprawia nastrój.

Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Kryjówka ciszy (opowiadanie z motywem buddyjskim)

  Ta cisza nie ma imion i nie posiada pamięci. Choć jest fundamentem istnień, ona nie wspomina. Czas, który biegnie szybko, nie jest w stanie jej schwytać. Chwile, lekkie jak śnieg, przybierają w niej rozmaite formy. Bywa, że biegną w jednym rytmie, przypominając wschody i zachody słońca. Innym razem składają się w linie biegnące inaczej, które nie są wędrówką, lecz tańcem, którego celem jest jedynie piękno, nie zaś żadne z miejsc, do którego w ten, czy inny sposób można dotrzeć. Dom mistrza Meja był miejscem tylko dla jego uczniów, jak też i dla tych, których stary Chińczyk w ten, czy inny sposób oczekiwał. On sam nie nazywał żadnej krainy krainą, ani lądu lądem. Co jakiś czas budził się w obrazach, na które czekał, i dla których pełniejszej harmonii był potrzebny. W ten sposób przyczyniał się do ładu i chaosu rzeczywistości, nie będąc jeszcze w niej samej, lecz przebywając dość blisko. Wiedział też, że każdy czyni podobnie, choć nie każdy wiedział co czyni. Tak też było z jego obecnym uczniem, który nie umiał czytać ksiąg, choć rozumiał litery.

Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Nagroda dla mistrza pakhawaju Pandita Dalchanda Sharmy

 Wielki indyjski pakhawajysta, Pandit Dalchand Sharma otrzymal zaszczytna nagrode Delhi Ratna. Wraz z nim zostali nagrodzeni Smt. Uma Sharma, wielki flecista Pandit Hariprasad Chaurasia i spiewajacy dhrupad Gundecha Brothers. 

 

http://www.classicalguitar-veena.com/press.php

Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Pandit Dalchand Sharma i ustad Asad Ali Khan

 Rewelacyjne nagranie ragi Asavari z indyjskiej telewizji. Dwoch wielkich mistrzow - ustad Asad Ali Khan i Pandit Dalchand Sharma wyrazaja indijska tradycje w najpiekniejszy z mozliwych sposobow! Koniecznie trzeba to zobaczyc!

 

http://www.youtube.com/watch?v=FUuPlg3qQlU

Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

3. Dalchand Sharma - poeta rytmu

   Nie sposób mówić o wspaniałej sztuce dhrupadu, omówionej już po części w esejach o Asadzie Ali Khanie i Rahimie Fahimuddinie Dagarze, nie wspominając o rytmie i pakhawaju, antycznym bębnie służącym do wyrafinowanego sytuowania dźwięku w czasie. Pakhawaj jest bębnem dwustronnym, o kształcie drewnianego wybrzuszonego walca, na którego  przeciwległych końcach rozciągnięte są membrany z wielbłądziej skóry. Na drewnianym korpusie instrumentu osadzone są one za pomocą skórzanych pasów, w które wsadzone są małe drewniane kołki służące do strojenia instrumentu. Nieco mniejsza membrana ma w środkowej części krążek z wyjątkowo wrażliwego materiału, który jest szczególnie podatny na zużycie i nader istotny w nadawaniu pięknego brzmienia i określonej tonacji wydobywanym dźwiękom. Przeciwległa, większa membrana instrumentu służy do wydobywania niższych dźwięków. Nie można na niej grać nie dokleiwszy do niej ciasta z mąki i wody, które pogłębia dźwięk i służy strojeniu. Po dwóch godzinach ciasto należy natychmiast zdjąć za pomocą specjalnej drapaczki, gdyż zbyt długi kontakt ze skórą membrany może ją uszkodzić. 

 

http://www.youtube.com/watch?v=7Cy52yvtZwk - recital solowy Dalchanda Sharmy (fragment muzyczny)

http://www.youtube.com/watch?v=-bknvvE1czI - Dalchand Sharma, Asish Sankritayam, Raga Kombhojhi (video)

http://www.youtube.com/watch?v=FUuPlg3qQlU - Dalchand Sharma, Asad Ali Khan, raga Asavari (video)

 

http://www.thehindu.com/todays-paper/tp-features/tp-fridayreview/article928126.ece - artykul z "The Hindu" (3 grudnia 2010)

Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Wystawa zdjęć Jacek Mueller: "Rytuał i oddanie"

 

Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Mussoorie

 

 

Tu Anglicy chcieli zostać już na zawsze,

biali w śniadym tłumie, zimni pośród krzyków,

silni przez praw jakość i przez szyki zwarte,

które armie radżów rozbijały tylu.

 

Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Nastroje i obrazy. Indyjski pamiętnik, część 11.

 

 

   Świątynia Durgi wyłoniła się nagle i bardzo okazale zza jednego z wielu mijanych urwisk. Ujrzeliśmy podobny do szpilki stromy szczyt, a na nim całką ciekawą, modernistyczną konstrukcję, z dominującymi w niej rozległymi łukami. Najprawdopodobniej niezwykła rzeźba terenu przyczyniła się do uczynienia miejsca ważnym dla kultu bogini. W stosunkowo rozległej kotlinie szczyt ze świątynią znajdował się niemal dokładnie po środku, rozdzielony głęboką przełęczą od otaczających go pasm. Był od nich trochę niższy, lecz poprzez swoją samotność nad nimi dominował.

Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Landour. Indyjski pamiętnik, część 10.

 

 

   Wielbłądzią ścieżkę odwiedziliśmy jeszcze nie raz. Dzięki stromym serpentynom dróżek wijących się nad i pod główną drogą Mussoorie, w wiele pięknych miejsc było całkiem blisko. Wielbłądzia ścieżka podchodziła pod sam szczyt znajdujący się nieopodal Gun Hill. Następnie opadała stromo w przełęcz dzielącą obydwa szczyty. Na pierwszym, wedle map bezimiennym szczycie, znajdował się wspaniały pałacyk z nawiązującymi do nowożytnej architektury indyjskiej podcieniami. Sama przełęcz zajęta była przez nowoczesne, ajurwedyjskie (wedle plansz reklamowych) osiedle. Nie mam pojęcia, czy służyło ono tylko co majętniejszym młodym parom w trakcie miesiąca miodowego, czy też stanowiło swego rodzaju luksusowy ośrodek nauczania medycyny ajurwedyjskiej.

Wydarzenia

Brak nadchodzących wydarzeń

Translator

  • Arabic
  • Bulgarian
  • Catalan
  • Chinese Simplified
  • Chinese Traditional
  • Croatian
  • Czech
  • Danish
  • Dutch
  • English
  • Filipino
  • Finnish
  • French
  • German
  • Greek
  • Hebrew
  • Hindi
  • Indonesian
  • Italian
  • Japanese
  • Korean
  • Latvian
  • Lithuanian
  • Norwegian
  • Portugese
  • Romanian
  • Russian
  • Serbian
  • Slovak
  • Slovenian
  • Spanish
  • Swedish
  • Ukrainian
  • Vietnamese

Migawka z Galerii

Co nowego

ARTYKUŁY

Brak nowych artykułów

KOMENTARZE ostatnich 7 dniach

Brak nowych komentarzy

MEDIA GALLERY Ostatnie 7 Dni

No new media items

Kto jest Online

Gość: 1