Login Witaj w portalu HANUMAN.pl
28.05.2017, godz. 04:50
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Krytycznie o Sathya Sai Babie

 W niniejszym eseju opowiem o jednym z najbardziej żenujących produktów gospodarki indyjskiej, jakim są rodzący się co jakiś czas w tym kraju monoteistyczni, żyjący bogowie, znajdujący szerokie tłumy wyznawców na rynku lokalnym i na rynkach zagranicznych. Nie sposób w jednym eseju opisać szerokiej gamy tego typu artykułów eksportowych, skupię się zatem tylko na jednym przykładzie. Będzie nim Bhagawan Sathya Sai Baba, który zmarł niedawno, więc zrobiło się o nim głośno i zdecydowanie przesłonił na dobre kilkanaście dni innych kolegów po fachu.

Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Ekspresem Shivalik nad przepaściami. Pamiętnik indyjski, część 62.

 
   Celem naszej ostatniej wspólnej indyjskiej wyprawy była Shimla, czyli letnia stolica imperium brytyjskiego. Położona ona była w górach, wyżej niż wspomniane dawno temu w pamiętnikach Mussoorie. Stanowiła ona swego rodzaju indyjskie Zakopane dla zmęczonych indyjskim gorącem brytyjskich kolonialistów. Co jednak najciekawsze, obok Kalkuty, a później Delhi, pełniła ona funkcję letniej stolicy Wicecesarstwa Indii. Spodziewaliśmy się zatem w tym miejscu wspaniałych neogotyckich i neopalladiańskich budowli i nie zawiedliśmy się ani trochę. Jednakże jeszcze większą atrakcją okazał się wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO wąskotorowy Ekspres Shivalik wraz z jego przepiękną, trudną do wyrażenia, wysokogórską trasą. Ta wyprawa okazała się dla nas pięknym zamknięciem przygody z kolonialną przeszłością Subkontynentu, która ciągnęła się od Mussoorie, przez Nowe Delhi i Chennai, po czym dla mnie przybrała szczególny rozmach na dawnym Cejlonie, gdzie zetknąłem się również ze śladami Portugalczyków i Holendrów. 
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Do przyjaciół Hindusów

 
 
Dajcie mówić wreszcie. Dzień z płynnego złota
moje myśli gubi, a wy, siedząc przy mnie
odeszliście w wizje, pełne marzeń słowa,
gdzie nasz temat zginął nie dając się słyszeć.
 
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Trzydniowy meczet i pożegnanie z Agrą. Indyjski pamiętnik, część 61

 
   Mało jest budowli, które powstają w trzy dni, a nie są wcale szałasami. Jeśli chodzi o wielkie, murowane budynki, pełne pięknej ornamentyki, łuków, bram i wyrafinowanych sklepień, takich rekordzistów możemy spotkać jedynie w opowieściach rodem z Tysiąca i Jednej Nocy. Adżmer zdawał się być miejscem nie obcym Szeherezadzie, zatem plotki o wielkiej, kamiennej, bogato zdobionej trzydniowej budowli nie zdziwiły nas zbytnio. Co ciekawe, znaleźliśmy zupełnie realne źródło owych plotek, choć dżin, który pomógł tak szybko wznieść ów budynek nie należał do społeczności dżinów znanych z opowieści legendarnej księżniczki.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Ragini MMS, reżyseria Pavan Kirpalani

 
   Ten nowy film grozy prasa indyjska okrzyknęła jako przełomowy. Rzeczywiście, prezentuje on w całkiem śmiały sposób, choć jeszcze bez scen rozbieranych, życie erotyczne młodych ludzi. A erotyzm jest w filmie potrzebny. Reżyser zdecydował się bowiem połączyć sceny erotyczne z nagłymi interakcjami demonicy, która okazała się mieszkanką samotnego domu wybranego przez zakochanych na bardzo intymny weekend.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Radość

 
 
Radość mimo żaru. Mimo kłębów pyłu
poderwanych burzą, która nie nadejdzie,
gdyż wypiło wodę światło przy zwrotniku
w Delhi, w środku lata, gdy czas stał się cieniem.
 
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Dziwny Bengal (inspirowane twórczością Tagora)

 
 
Znam go z opowieści. Gąszcze i mokradła
pełne filozofów, oraz cichych ludzi.
Czasem myśl banalna w kółko się powtarza
ozdobiona hojnie, do dziś wielu łudzi.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Dum Maaro Dum, reżyseria Rohan Sippy

 
   Z pewnością jeden z najlepszych indyjskich filmów roku 2011. Stanowi on opowieść na temat świata przestępczego związanego z narkotykami i walczącego z nim policjanta, granego przez znakomitego Abhisheka Bachchana. Dzieło Rohana Sippy jest prawdziwym fajerwerkiem obrazów i dźwięków, oddających świat skupiony wokół narkotyków w Goa, które przyciąga zarówno złotą indyjską młodzież, jak i spragnionych onirycznych wrażeń zachodnich turystów.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Gwiezdny fort. Pamiętnik indyjski, część 60.

 Gwiezdny fort, ale nie fortyfikacje gwiazdy, bo to całkiem coś innego. Mury Taragarh nie składały się z nakładających się na siebie trójkątów i „gwiazd”, lecz z monumentalnych, wijących się po stromych stokach linii fortyfikacji. Przewodnik podawał, iż mamy do czynienia z 3 kilometrowym pasem umocnień, lecz już z daleka, czyli z centrum Adżmeru, widać było, iż kamienne umocnienia wiją się z iście radżpucką obsesją nie tylko wokół czegoś, ale też obok, tworząc swego rodzaju oniryczne skrzyżowania, których stosunek wartości obronnej wobec nakładu pracy nie był chyba wielki. Jeepa, który miał nas zawieźć na górę, minęliśmy początkowo z niechęcią. Był jeszcze pusty, ale czekał na komplet pasażerów.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Głos Sulochany (po koncercie smt. Sulochany Brahaspati)

 
 
Nie ma prostej drogi dla muzycznych linii,
starożytna sztuka ornamenty czasu,
przygarnęła wszystkie. Pieśń ma temat cichy,
pastoralną miłość, pełną drobnych znaków

Wydarzenia

Brak nadchodzących wydarzeń

Translator

  • Arabic
  • Bulgarian
  • Catalan
  • Chinese Simplified
  • Chinese Traditional
  • Croatian
  • Czech
  • Danish
  • Dutch
  • English
  • Filipino
  • Finnish
  • French
  • German
  • Greek
  • Hebrew
  • Hindi
  • Indonesian
  • Italian
  • Japanese
  • Korean
  • Latvian
  • Lithuanian
  • Norwegian
  • Portugese
  • Romanian
  • Russian
  • Serbian
  • Slovak
  • Slovenian
  • Spanish
  • Swedish
  • Ukrainian
  • Vietnamese

Migawka z Galerii

Gokarna, Karnataka
Przeglądaj album

Co nowego

ARTYKUŁY

Brak nowych artykułów

KOMENTARZE ostatnich 7 dniach

Brak nowych komentarzy

MEDIA GALLERY Ostatnie 7 Dni

No new media items

Kto jest Online

Gość: 5