Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Bollywoodzka odsłona III Dni Indyjskich. Relacja.

14 maja 2010 roku odbył się we Wrocławiu pierwszy dzień Dni Indyjskich. Był on niemal w całości poświęcony mumbajskiej kinematografii. Miejscem akcji była Aula Instytutu Historii U.Wr., oraz oczywiście sala kinowa, czyli DKF mający swoją salę w gmachu głównym Politechniki Wrocławskiej. Dzień poświęcony sztuce filmowej rodem z Mumbaju uświetnili goście spoza Wrocławia, znakomici znawcy tematu – indianistka i filmoznawca Tatiana Szurlej, autorka między innymi artykułu „Trylogia żywiołów Deepy Mehty” ze zbioru „Nie tylko Bollywood”, oraz Krzysztof Lipka – Chudzik, twórca (obok wielu innych dokonań) pionierskiego dzieła „Bollywood dla początkujących”. Nieco nieskromnie dołączyliśmy do tego zacnego grona w postaci niżej podpisanego i znanej już czytelnikom portalu hanuman.pl Kai Bryx. Wykłady i wspólna debata ukazały nam, iż Bollywood to niezwykle złożony temat, dlatego zachęcam do dalszego ciągu relacji, w której nie oprę się pokusie umieszczenia licznych subiektywnych rozważań, do jakich zainspirowało mnie to niezwykłe wydarzenie. Za subiektywizm oczywiście wszystkich uczestników z góry przepraszam, z pewnością pominąłem wiele rzeczy na których im szczególnie zależało, jak i też wyolbrzymiłem rzeczy z ich punktu widzenia marginalne.

Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Film 'Om Shanti Om' Fary Khan.

   Powstały w roku 2007 film „Om Shanti Om” jest już drugim dowodem na wybitny talent reżyserski jednej z największych bollywoodzkich choreografek – Fary Khan. Dzieło zasłużenie stało się w Indiach ogromnie popularne, zauważyli je też zachodni krytycy. Jednakże ich opinie nie oddawały sedna stylu reżyserki. Pojawiały się głosy o rozbrajającej, barwnej, mieszance typu masala, albo też o postmodernistycznym mruganiu okiem. Tymczasem najbardziej niezwykłym elementem stylistyki kinowej Fary Khan jest ukryty symbolizm, niezwykle wprost wyrafinowany, a nie przeszkadzający przy tym w odbiorze filmu prostym widzom. Ta cecha dotyczy ogromnej ilości filmów powstających w Mumbaju, jednakże Fara w „Om Shanti Om” i w „Jestem przy tobie” („Main Hoon Na”) osiągnęła w tym względzie prawdziwe mistrzostwo.
 
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Omówienie estetyki kina bollywoodzkiego.

Obszerna recenzja książki "Nie tylko Bollywood" wraz z omówieniem na wstępie estetyki kina bollywoodzkiego znajduje się w dziale "Kultura i antropologia", a to z uwagi na charakter samej książki i związanych z nią zagadnień wychodzących  też poza tematykę sztuki filmowej. Link - http://www.hanuman.pl/article.php/20100331143013581 .

Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Film 'Being Cyrus' Horni Adajania.

  Filmy indyjskie odwołują się do bogatych zbiorów mitów i symboli związanych z wierzeniami i tradycjami intelektualnymi ludów zamieszkujących Subkontynent. Najczęściej stykamy się oczywiście z bogatym światem wyobraźni hinduistów, nieco tylko rzadziej mamy do czynienia z ideami osób wywodzących się z kręgów muzułmańskich. Całkiem często przy tym Ramajana miesza się z poezją sufich lub opowieściami koranicznymi, jak ma to miejsce od dawna również w innych sztukach. Kolejne krainy wyobraźni to sikhizm, dżinizm, buddyzm i chrześcijaństwo. „Being Cyrus”, debiutancki thriller Horni Adajania przenosi nas w niezwykły świat Parsów, stanowiąc nie lada rzadkość w przepastnym zbiorze indyjskich fabuł.
 
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Film 'To właśnie przyjaźń' Taruna Mansukhaniego.

Nie tak dawno miałem okazję uczestniczyć w dyskusji na temat filmów bollywoodzkich we wrocławskim klubie Falanster. W pewnym momencie moja koleżanka w dyskusji poruszyła tematykę homoseksualizmu i zwróciła uwagę na jej nieobecność w filmach rodem z Mumbaju. Zaprotestowałem, wymieniając jako przykład film „To właśnie przyjaźń”, zatytułowany w oryginale „Dostana”. Moja rozmówczyni jednak nie poczuła się wcale przekonana, wskazując na fakt, iż w „Dostanie” głównymi bohaterami są mężczyźni, którzy tylko udają gejów, nie zaś prawdziwi męscy kochankowie. Czy miała rację?
 
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

"Nazywam się Khan" Karana Johara - recenzja filmu.

 
 
   Niedawno wszedł na ekrany naszych kin nowy film Karana Johara, w którym jeden z najwybitniejszych indyjskich (i nie tylko) reżyserów zmierzył się z tematyką terroryzmu i islamofobii, jaka od czasu rozpoczęcia dziwnej wojny z tzw. „Państwami Bandyckimi” przez Amerykanów nasiliła się na całym świecie. Z zagadnieniami narastającej fali nietolerancji religijnej i obyczajowej we Francji mieliśmy okazję zapoznać się niedawno dzięki wydanej przez „Le Monde diplomatique” książce „Nowa islamofobia” Vincenta Geissera. W „Nowej islamofobii” bohaterami są oczywiście Francuzi i Arabowie. Na grunt bliższy problematyce poruszanej przez „Nazywam się Khan” przenosi nas książka odważnej pisarki i eseistki indyjskiej Arundhati Roy pod wymownym tytułem „Algebra bezgranicznej sprawiedliwości”. Autorka trafnie i inteligentnie wskazuje na stosowaną przez tzw. „cywilizowane” kraje zasadę odpowiedzialności zbiorowej wobec wszystkich muzułmanów za atak kilku terrorystów 11 września na WTC.  

Tematy

Wydarzenia

Brak nadchodzących wydarzeń

Translator

  • Arabic
  • Bulgarian
  • Catalan
  • Chinese Simplified
  • Chinese Traditional
  • Croatian
  • Czech
  • Danish
  • Dutch
  • English
  • Filipino
  • Finnish
  • French
  • German
  • Greek
  • Hebrew
  • Hindi
  • Indonesian
  • Italian
  • Japanese
  • Korean
  • Latvian
  • Lithuanian
  • Norwegian
  • Portugese
  • Romanian
  • Russian
  • Serbian
  • Slovak
  • Slovenian
  • Spanish
  • Swedish
  • Ukrainian
  • Vietnamese

Migawka z Galerii

Co nowego

ARTYKUŁY

Brak nowych artykułów

KOMENTARZE ostatnich 7 dniach

Brak nowych komentarzy

LINKI ostatnich 7 dniach

Brak nowych linków

MEDIA GALLERY Ostatnie 7 Dni

No new media items

Kto jest Online

Gość: 5