Login Witaj w portalu HANUMAN.pl
14.11.2018, godz. 06:25
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Tamilowie atakują Colombo! Pamiętnik indyjski, część 35.

  
   Byłem świadkiem kilku takich ataków. Tym razem nie podpłynęły do wybrzeży Colombo łodzie podwodne Tamilskich Tygrysów, tak jak w filmie Dasuna. Bombardowanie miało bardziej kulturalny charakter. Zamiast eksplozji, rozbłyskiwały wokół mnie tamilskie słowa i dźwięki muzyki. Sztuka nie posiada tej skali ekspresji co czołg wjeżdżający do miasta, lecz i tak, mimo mniejszej siły rażenia sprzętu najeźdźców, stałem się przypadkowo świadkiem historycznych wydarzeń. Mój wstęp jest trochę żartobliwy, lecz w pierwszej od wielu lat próbie artystycznego najazdu Tamilów na stolicę nie całkiem teraz ich kraju było też wiele zupełnie realnego dramatyzmu i smutku. Miałem wrażenie, iż widzę przed sobą piękne marzenia o zjednoczeniu się i wzajemnym porozumieniu narodów Sri Lanki. Owe marzenia były póki co wątłe jak mydlane bańki i wcale nie było wiadomo, czy będzie ich w przyszłości więcej. Zacznę więc od początku…
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Projekty filmowe i teatralne. Pamiętnik indyjski, część 34.

 
   Z każdym dniem mojego pobytu na Sri Lance filmowo teatralna atmosfera wokół mnie zagęszczała się coraz bardziej. Niejednej nocy dyskusja Tushity z reżyserem, kamerzystą, aktorami i kompozytorem muzyki do filmu kończyła się w jego domu. Słyszałem wtedy podjeżdżające ryksze, albo jakieś inne środki transportu, które z łoskotem wtaczały się do ogrodu i po chwili, przez otwartą werandę, przez którą zażywałem wieczornego chłodu przepojonego niestety komarami, wchodziła nieoczekiwanie grupa przedstawicieli lankijskiej kinematografii. Skromność tych ludzi była dla mnie zawsze myląca. Wielu z nich miało na swoim koncie prestiżowe międzynarodowe nagrody i wyróżnienia, jak i cieszyła się ogromną popularnością wśród lankijskich kinomanów. A populacja maleńkiej Lanki jest tylko o połowę mniejsza niż w naszym kraju…
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Dwa forty. Indyjski pamiętnik, część 33.

  
  Scenerią tej części mojej opowieści będą dwa forty. Łączy je bardzo podobna historia, lecz poza tym są niemal całkowicie odmienne. Obydwa zostały założone przez Portugalczyków na samym początku ery kolonialnej, im też zawdzięczają swoją nazwę, pomimo przejścia w ręce Holendrów, później Brytyjczyków i wreszcie niepodległych już Lankijczyków. Obydwa z nich stały się zaczynem ważnych lankijskich miast. Założony w 1505 roku fort Galle obecnie jest starówką miasta o tej samej nazwie, zbudowany w roku 1517 fort Colombo przyczynił się do powstania stolicy kraju, wielokrotnie przewyższającej swym rozmiarem i zaludnieniem inne duże miasta Sri Lanki. I jeszcze jedno, ostatnie już, miłe oczom podobieństwo – obydwa forty zajmują położone malowniczo na oceanie, silnie odcięte od pozostałej masy lądu półwyspy.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Tam gdzie Budda spotyka się z Mao. Pamiętnik indyjski, część 32.

  
   W Colombo i na jego przedmieściach można doliczyć się pięciu uniwersytetów, nie licząc innych uczelni wyższych, takich jak politechniki i akademie medyczne etc. Do tej pory odwiedziłem kilkukrotnie Uniwersytet Estetyczny, znajdujący się w pobliżu Colombo University. Obie uczelnie znajdują się w samym centrum Colombo, niedaleko ratusza. Tym niemniej wszyscy moi znajomi poza Tushitą związani byli z Uniwersytetem Kelaniya, usytuowanym na przedmieściu o tej nazwie, położonym na północny wschód od granic stolicy Lanki. Nalin już od dawna pragnął mnie zaciągnąć na swoją uczelnię, z którą był związany jak kibic ze swoją ulubioną drużyną krykieta. To tam działali od dziesięciu lat Akademic Players, których mój przyjaciel był w roku 2010 prezydentem. Jak się też wydaje, Uniwersytet Kelaniya ma największe zasługi i doświadczenie w dziedzinie lankijskiej sztuki. Większość lankijskich publikacji na temat malarstwa, muzyki, filmu, teatru etc. wyszła z tej uczelni.   
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Krzesła zwykłe i artystyczne. Indyjski pamiętnik, część 31.

 
 Bohaterami tej części pamiętnika będą w dużej mierze krzesła. Choć łączyć je będzie wspólne, lankijskie pochodzenie, albo przynajmniej wspólne miejsce zamieszkania, dzielić je będzie na dwie wyraźnie rozgraniczone grupy wykonywany zawód. Obok zwykłych krzeseł parających się wspieraniem niektórych kręgowców w uciążliwej walce z grawitacją, spotkamy też krzesła zaangażowane w życie artystyczne Colombo. Ich guru okaże się oczywiście Tushita, czyli prześladowana nieco przez piszącego te słowa wschodząca gwiazda lankijskiej kinematografii. Dodam już z całą powagą, iż krzesła dzięki świetnej reżyserii Tushity wypadną naprawdę znakomicie…
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Wesele i zaczarowany teatr. Pamiętnik indyjski, część 30.

  
   Tytuł jest nawiązaniem do „Zaczarowanego Ogrodu”, czyli (w moim odczuciu) pewnego archetypu malowniczego, tajemniczego miejsca, które wyłania się nagle zza zardzewiałej furtki w jakimś popękanym murze i tym bardziej zachwyca swoją nieoczekiwaną obecnością. Takie miejsce znalazłem w Colombo, które ma w sobie coś z Lizbony, Amsterdamu i Londynu. Architektura tego miasta pochodzi z czasów brytyjskich i późniejszych, jednakże na Sri Lance trwał długo idiom barokowych kościołów, czy też specyficznych, holenderskich kamienic. Stolica przesiąkła nim mocno.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Choroba tropikalna. Pamiętnik indyjski, część 29.

 
  Okazało się, iż musiałem poświęcić tej nieproszonej przybyszce specjalny rozdział. W końcu tyle pisałem o romantycznych wizjach przeżartych gorączką Anglików, iż aż się prosiłem o zapoznanie się z tym zagadnieniem w sposób nie tylko teoretyczny… Choroba w klimacie równikowym przebiega jak groźny sztorm na oceanie, rzeczywiście zupełnie odrywa od wszystkiego, przynosi wizje godne obrazów Gauguina.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Obudź się i graj! Indyjski pamiętnik, część 28.

 
   Aby wyobrazić sobie izolację niektórych miejsc na Sri Lance, wypada wspomnieć też o pociągach. Oczywiście nie wszędzie istnieją linie kolejowe, lecz ich sieć jest całkiem gęsta, choć z biegiem lat zanika. Gdy jechaliśmy naszym superszybkim autobusem do Hatton, widzieliśmy w dużym stopniu zarośnięty trawą pojedynczy, szeroki jak w Indiach tor. Oglądaliśmy też dworce kolejowe, przy malowniczych zakrętach linii, której szyny niemal tonęły w mokradłach, kamieniach, albo korzeniach drzew. Wiedząc, że przejażdżka koleją może być malownicza, zaproponowałem Nalinowi powrót tym środkiem transportu. Powiedział mi jednak, iż pociągi się spóźniają, zaś trasą Hatton – Colombo (niecałe 180 km) jedzie się planowo 12 godzin.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Nalin Lusena i tamilskie dzieci. Pamiętnik indyjski, część 27.

 
   Nalin Lusena był pełną energii, przyjazną postacią. Jego uśmiech na tle czarnej jak węgiel skóry wyglądał jak radosny półksiężyc na niebie. Przyjaciele nazywali go w związku z tym „kaal”, czyli „czarny”. Jednym z marzeń Nalina było zagranie na Broadwayu, gdyż uwielbiał musicale. Sam już stawiał w nich pierwsze kroki na Sri Lance, choć odnosił też sukcesy w zwykłym teatrze. Gdy pomógł mi odnaleźć dom w labiryncie ogrodu botanicznego zwanego Sri Lancą, przedstawił mi wręczenie nagród za najlepszy musical sprzed dwóch, czy trzech lat.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Pierwsze dni na Sri Lance. Pamiętnik indyjski, część 26.

 
   Na wstępie należy się z mojej strony kilka słów wyjaśnienia. W końcu Sri Lanka to nie Indie! Tym niemniej wyspa należy, wraz z Bhutanem, Pakistanem, Bangladeszem i Nepalem do Subkontynentu Indyjskiego. Tyle geografia. Od strony kulturowej powiązania są jeszcze silniejsze. Początkiem historii dla Lankijczyków są wydarzenia opisane w Mahavamsi, dziele buddyjskiego mnicha z V wieku n.e., w którym autor opisuje, jak Syngalczycy, oświeceni naukami Buddy, wyruszyli z Północnych Indii do swej Ziemi Obiecanej, czyli Sri Lanki. Epos ów był pisany ku pokrzepieniu serc, kiedy to dawna, syngaleska stolica, Anuradhapura, uginała się pod naporem armii z Południowych Indii. Obecnie dla wielu mieszkańców wyspy „być Syngalczykiem” znaczy tyle samo co „być buddystą”, zaś dawni hinduistyczni najeźdźcy, stanowią 18% populacji wyspy i podobnie jak mieszkańcy Chennaju, są Tamilami.

Wydarzenia

Brak nadchodzących wydarzeń

Translator

  • Arabic
  • Bulgarian
  • Catalan
  • Chinese Simplified
  • Chinese Traditional
  • Croatian
  • Czech
  • Danish
  • Dutch
  • English
  • Filipino
  • Finnish
  • French
  • German
  • Greek
  • Hebrew
  • Hindi
  • Indonesian
  • Italian
  • Japanese
  • Korean
  • Latvian
  • Lithuanian
  • Norwegian
  • Portugese
  • Romanian
  • Russian
  • Serbian
  • Slovak
  • Slovenian
  • Spanish
  • Swedish
  • Ukrainian
  • Vietnamese

Migawka z Galerii

Rajendra Gangani
Przeglądaj album

Co nowego

ARTYKUŁY

Brak nowych artykułów

KOMENTARZE ostatnich 7 dniach

Brak nowych komentarzy

MEDIA GALLERY Ostatnie 7 Dni

No new media items

Kto jest Online

Gość: 6