Login Witaj w portalu HANUMAN.pl
22.09.2018, godz. 07:08
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Czas w pociągu

 
Czas mnie znów przenika w stalowym pociągu,
gdzieś wśród pyłu Indii, tam gdzie światło błądzi
nie chcąc wcale zgasnąć, mimo dni obrotu
w ciemność nocy cichych, lecz nigdy nie chłodnych.
 
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Pora tańca

 
 
Oto pora tańca. Można monotonię
codziennego ruchu zmienić w szał wiosenny,
w nim rozpuścić włosy, zawirować groźnie
jak wiatr, chmur pogromca, z gór pustynnych zbiegły.
 
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Światło latem

 
Kto z nas by pomyślał, że świat jest tak pusty,
jak dnia światło twórcze, które nie ma celu
w formach i za nimi, stałe w swej podróży
jest ciał opowieścią, informacją w biegu.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Praczka

 
Obok barwnych witryn pnącej się alei,
którą kończy pałac radżów Udajpuru,
schyla się kobieta przy spalonej ziemi,
tkanin stos układa, moczy, w rękach mieli.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Park Keoladeo

 
Czaple na mokradłach stworzonych przez radżę,
wielobarwna rzęsa na wodzie stojącej,
niebo pełne skrzydeł, dźwięk łączący chmarę,
pustka starych grobli wśród ziemi płynącej.
 
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Zachód słońca w Lodi

 
 
Nie, tu barw już nie ma, został raczej zarys,
taki, kiedy Słońce tarczę światła chowa
pod ziem horyzontem. Czas już bez swej twarzy
może palić teraz liczne stosy końca.
 
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Wiersze z Lanki, zbiór trzeci.

Tym razem osiem utworów, których dominującą cechą jest nastrojowość. Pierwszy tym zbiorze wiersz „Barwa” poświęcony został głównie nastrojowi wyspy. „Gallery Cafe” w swojej podstawowej treści nawiązuje do kolejnego arcydzieła architekta Bawy.  „Cisza za oknem” wiąże moment obecny z przeszłym, nastrój z tradycją wyspy. „Wzdłuż torów” to zupełnie inne uchwycenie rzeczywistości Lanki, zupełnie inny świat poetyckiej wyobraźni. Podobnie „Autobus Ashok Leyland”, choć nie brak w nim bardziej ogólnej refleksji. „Dzień” oparty jest na kontrastach i ich dość niezwykłym zjednoczeniu. Mamy w nim ruch i bezruch, wzrost i ustanie, ludzi i pozostałą część przyrody. W „Przed burzą” kontynuuję w jakimś stopniu napięcie zawarte w poprzednim utworze, ale też opisuje niezwykłą aurę poprzedzającą tropikalną burzę i snuję na bazie tego nastroju różne myśli. Wiersz „Komary tropikalne” porusza dość trudny do ugryzienia temat, bez którego jednak próby poetyckiego odmalowania Sri Lanki i refleksji budowanych przez jej kulturę i przyrodę, byłyby niepełne.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Wiersze z Lanki, zbiór drugi.

W tym zbiorze kolejne siedem wierszy. Wiersz „Maradana Street” poświęcony jest jednej z najważniejszych ulic Colombo i próbuje oddać nastrój stolicy Sri Lanki, z całym bagażem jej historii, która z jednej strony przesłania dawny świat Syngalezów, z drugiej zaś staje się jego wizytówką. „Port w Colombo” rozwija między innymi wątek zamknięcia wyspy. „Union Place”, kontynuując poetyckie portrety miasta, między innymi przenosi pytanie o tożsamość wprost na samych mieszkańców. „Ogród” mówi między innymi o śmierci, co ciekawe, myśl o niej jest niejako wpisana w barwną, hojną, ale też gwałtowną tropikalną przyrodę (jak choćby w obrazach Gaugina). „Posąg” to między innymi wyraz zaskoczenia, jakie nasuwa się przy zestawieniu filozofii Buddy z jej religijną kontynuacją. „Uśmiech” kontynuuje tematykę poprzedniego wiersza, lecz w bardziej tajemniczy sposób. „Most nad mokradłami” rozwija szerszy temat ulotności wyspy. Wiersze mogą się okazać ciekawym rozszerzeniem „Indyjskiego pamiętnika”. Jakby powiedział Syngalez, a straszne to dla mnie porównanie, o ile „Indyjski pamiętnik” to ryż, to wiersze stanowią, być może, dobre curry do niego…
 
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Sarnath

Sarnath

Usiadłszy pod Stupą, miejscym dogodnym do medytacji,
nawet nie wiedziałem, kiedy osiągnąłem 60 stopień skupienia,
gdzie Umysł oczyszczony i pozbawiony wszelki cech samsarycznych,
jawił się niczym przeźroczyste lustro, wszytko odbijające, lecz bez dna,
a zatem przeźroczyste, występujące jako przestrzeń,
wszak jednak przestrzeń szczególnego rodzaju,
bo widzące zewsząd, zamysł biorący zewsząd,
swe pragnienia tkający donikąd, pozostawiające po sobie znak
nitek szklistych, symbol swego ruchu i o to po tysięcznych zwojach
przestrzału nicości...Ujrzałem pustkę, pustowatość bez widzenia, bez istnienia,
o której tyle mowa, w świętych księgach i tysięcznych zawodzeniach wiernych,
Byłem pośrodku niej, słyszałem te głosy, co raz bliżej, bliżej i głośniej...
Nagle przebudzony, na wioskowej mej polanie, w Różanej...
Słyszę z podnóża góry wołanie... aha, już czas wydoić krowę!

 

Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Wiersze z Lanki, zbiór pierwszy.

W tym zbiorze wiersz „Zamknięcie. 2009” poświęcony między innymi wojnie na wyspie, „Mantry” mówiący między innymi o lankijskim święcie niepodległości i zestawiający paradoksy płynące ze zderzenia buddyjskiej Maji z ideą patriotyzmu narodowego, „Owoce Lanki” łączący tragiczny zmierzch wyspiarskiej historii z kuchnią, oraz dwa wiersze poruszające na różne sposoby temat zderzenia kultury tamilskiej z syngaleską, oraz hinduizmu z buddyzmem – „Cisza i tamilski skrzypek”, jak też „Tamilscy aktorzy w Colombo”.

Wydarzenia

Brak nadchodzących wydarzeń

Translator

  • Arabic
  • Bulgarian
  • Catalan
  • Chinese Simplified
  • Chinese Traditional
  • Croatian
  • Czech
  • Danish
  • Dutch
  • English
  • Filipino
  • Finnish
  • French
  • German
  • Greek
  • Hebrew
  • Hindi
  • Indonesian
  • Italian
  • Japanese
  • Korean
  • Latvian
  • Lithuanian
  • Norwegian
  • Portugese
  • Romanian
  • Russian
  • Serbian
  • Slovak
  • Slovenian
  • Spanish
  • Swedish
  • Ukrainian
  • Vietnamese

Migawka z Galerii

Co nowego

ARTYKUŁY

Brak nowych artykułów

KOMENTARZE ostatnich 7 dniach

Brak nowych komentarzy

MEDIA GALLERY Ostatnie 7 Dni

No new media items

Kto jest Online

Gość: 2