Login Witaj w portalu HANUMAN.pl
22.09.2018, godz. 07:13
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Dźwięk oceanu (Telefon do brata)

 
 
Księżyc jak łódź płynie ponad oceanem,
północ już w Chennaju, plaża tonie w mroku,
woda ją zagarnia, przypływ miota fale,
jak przybyszów obcych ze srebrnego globu.
 
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Vidya Bharati

 
 
Stare audytorium w samym sercu miasta,
wsparte jak baldachim na filarach wielu,
gości mistrzów pieśni zatopionych w skalach
i w rachunku rytmu, w cieni czasu biegu.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Kościół świętego Tomasza w Chennaju

 
 
Tuż nad oceanem chcieli swą legendę
sławić plaż najeźdźcy, tam gdzie ciepłe palmy
zanurzyły w piasku pnie wplątane w cienie
by wśród nich mieszkali Tamilowie czarni.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Sąd w Madrasie

 
 
Przepych i ozdobność kopuł, łuków, wieżyc,
z Anglii tu przybyły biorąc smak Londynu
i upadłej Agry. Pośród pasów cegły
białe dekoracje są tłem dla prawników.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Madhya Pradesh

 
 
Już stan Madhya Pradesh zaczął się za oknem,
mija noc w pociągu bez sprzedawców czaju.
Ciemność nic nie zdradza, lecz wśród powiadomień
zgłosił się roaming dla nowego stanu.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Szpital Geetanjali

 
 
To pieśń drogi w pyle. Szpital w biednych Indiach,
gdzieś w enklawie ciszy. Siostra wciąż oszczędza,
gdy krew z żył pobiera, jednak jest na siłach,
by wieść życie własne, a nie w cieniu męża.
 
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Struna światła

 
Gra dziś Ravikiran. Jego cytra płonie,
wiją się z niej dźwięki. Ona nie ma progów,
nic nie zatrzymuje wielokształtnych w formie
wirujących tonów.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Miasto i ocean

 
 
Znad wód bucha para, chmurzy się w Chennaju,
żar stłoczonych ulic zmywa biała kipiel,
ryksze grzęzną w błocie, a na bagnach koncert
urządziły żaby duszną zdobiąc ciszę.
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Zachwyt

 
 
To wyłącznie zachwyt. Taniec wnet ustaje,
czas odpływa w błękit pełnej dnia przestrzeni,
stają się zapachem jej rozstaje barwne,
dwuwiersz dźwięczy w ciszy jak sen niepotrzebny.
 
Wyślij znajomemu Wersja do Wydruku

Plac

 
 
Wiele psów na placu walczy o przetrwanie,
strzeże swoich kątów wśród ryksz i przechodniów.
Słychać ich gniew ciągły, długie w noc wołanie,
ciemne okna domów strzegą w ciszy progów.

Wydarzenia

Brak nadchodzących wydarzeń

Translator

  • Arabic
  • Bulgarian
  • Catalan
  • Chinese Simplified
  • Chinese Traditional
  • Croatian
  • Czech
  • Danish
  • Dutch
  • English
  • Filipino
  • Finnish
  • French
  • German
  • Greek
  • Hebrew
  • Hindi
  • Indonesian
  • Italian
  • Japanese
  • Korean
  • Latvian
  • Lithuanian
  • Norwegian
  • Portugese
  • Romanian
  • Russian
  • Serbian
  • Slovak
  • Slovenian
  • Spanish
  • Swedish
  • Ukrainian
  • Vietnamese

Migawka z Galerii

Co nowego

ARTYKUŁY

Brak nowych artykułów

KOMENTARZE ostatnich 7 dniach

Brak nowych komentarzy

MEDIA GALLERY Ostatnie 7 Dni

No new media items

Kto jest Online

Gość: 1